Kolejna galeria handlowa we Wrocławiu dziś oficjalnie została otwarta dla klientów. Powstała w samym centrum miasta, kosztowała ponad miliard złotych. W dniu otwarcia Wroclavia przeżywała prawdziwe oblężenie. Pod wejściem zjawili się także działacze partii Razem i Zielonych, którzy uważają, że inwestycja jest przeskalowana i źle wpływa na tę część miasta.

We Wrocławiu planują na ślepo. Ta inwestycja przede wszystkim nie liczy się z racjonalnym i obywatelskim zagospodarowaniem tej części miasta. Jest ogromna, nie zapewnia dojazdu publicznego dla użytkowników tej galerii. Mało zieleni, mało przestrzeni, duża inwestycja, która będzie generować tłok oraz wypierać lokalnych przedsiębiorców – alarmują przedstawiciele Partii Razem i Zielonych.

Z tymi zarzutami zgadza się Paweł Karpiński z Towarzystwa Urbanistów Polskich – Te duże galerie handlowe lokowane są na obrzeżach miast przy dużych węzłach komunikacyjnych po to, żeby te zakupy większe robić raz w tygodniu. Pojechać tam samochodem, zrobić zakupy, natomiast te codzienne potrzeby uzupełniać w małych sklepikach. – Zmienia się filozofia i specyfika biznesu. Oczywiście z jednej strony można mówić o tym, że małe sklepiki na tym tracą, ale wydaje mi się, że dużo więcej powstaje inicjatyw okołoprojektowych, okołobiznesowych, które mogą dać dużo większe przychody małym przedsiębiorcom – ocenia jednak ekonomista dr Beniamin Noga. – Mamy tu dużo światła, dużo zieleni, na górze znajdują się ogrody o powierzchni ponad 4000 metrów kwadratowych, w których można odetchnąć od ulicznego gwaru – dodaje Anna Kula, rzecznik Wroclavii.

W podziemiach nowej galerii znajdzie się nowy dworzec autobusowy z jedenastoma stanowiskami. Jego otwarcie planowane jest na początek listopada.