Sąd Rejonowy w Głogowie skazał myśliwego, który w lutym na polowaniu śmiertelnie postrzelił przypadkowego mężczyznę. Myśliwy tłumaczył wówczas, że pomylił go z dzikiem. Dziś Bartosz R. usłyszał karę: rok więzienia w zawieszeniu. Sąd wymierzył również 10 tys. zł grzywny oraz 10 tys. zł zadośćuczynienia dla żony zmarłego.

Sąd wymierzając myśliwemu karę więzienia w zawieszeniu wziął pod uwagę jego wcześniejszą dobrą opinię oraz pozytywną prognozę na przyszłość. Co do winy Bartosza R. sąd nie miał wątpliwości.

30-letni Bartosz R. jest myśliwym z siedmioletnim stażem. Podczas feralnego polowania był trzeźwy, podobnie jak jego ofiara. Wyrok nie jest prawomocny. Za nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka Bartoszowi R. groziło pięć lat więzienia. Prokurator żądał dla niego bezwarunkowej kary 2 lat więzienia.

Żona zmarłego, która podczas procesu pełniła rolę oskarżyciela posiłkowego, nie była zadowolona z tego, że sąd zawiesił myśliwemu wykonanie kary więzienia.

Bartosz R. podczas procesu przekonywał, że mimo mroku cel rozpoznał prawidłowo i był to dzik. Myśliwy mówił nawet, że widział jak zwierze ryje w ziemi. Pomyłka okazała się tragiczna. Od kuli wystrzelonej ze sztucera zginął 63-letni mieszkaniec wsi Słoćwina, który wybrał się na spacer.