Przed Sądem Rejonowym w Głogowie rozpoczął się proces myśliwego, który w lutym na polowaniu postrzelił przypadkowego przechodnia. Pomylił go z dzikiem. Ranny zmarł później w szpitalu. 29-letniemu Bartoszowi R. za nieumyślne spowodowanie śmierci, bo taki zarzut postawiła prokuratura, grozi 5 lat więzienia.

Do tragedii doszło pod koniec lutego tego roku, po zmierzchu. Bartoszowi R. podczas polowania towarzyszył kolega, także myśliwy. Padł tylko jeden strzał, oddany z odległości ok. stu metrów. Oskarżony przekonuje, że cel rozpoznał prawidłowo.

Po wypadku myśliwi udzielili rannemu pomocy i wezwali pogotowie. Oskarżony i ofiara byli trzeźwi. Bartosz R., mimo że nie przyznał się do winy, przeprosił rodzinę poszkodowanego i zadeklarował pomoc.

Myśliwy pomylił z dzikiem 63-letniego mieszkańca wsi Słoćwina, w pobliżu której odbywało się polowanie. Żona mężczyzny zeznała przed sądem, że mąż lubił spacerować i tak było feralnego dnia.

Sąd na pierwszej rozprawie przesłuchał wszystkich świadków i zamknął postępowanie. Prokurator zażądał dla Bartosza R. dwóch lat więzienia. Oskarżony i jego obrońca w ostatnim słowie poprosili o uniewinnienie lub o warunkowe umorzenie postępowania. Sąd ogłosi wyrok za tydzień.