Jest szansa na to, że polskie spektakle wrócą do programu tegorocznego Festiwalu Teatralnego Dialog. Wcześniej usunięto je z powodu braku pieniędzy i konfliktu z ministerstwem kultury. Organizatorom brakuje jeszcze 200 tys. zł.

Polskie spektakle zostały wycofane z programu festiwalu z powodu wstrzymania ministerialnej dotacji. Jako powód ministerstwo podało błędy formalne w aktualizacji programu. Organizatorzy Dialogu twierdzą jednak, że chodziło o kontrowersyjny spektakl „Klątwa”. Do dzisiaj ministerstwo kultury nie wydało ostatecznej decyzji w sprawie dotacji.

Przede wszystkim tutaj jest bardzo ważna kwestia czasu. Tzn. żeby Festiwal Dialog Wrocław mógł się odbyć w swoim pełnym zakresie programowym, to my nie za bardzo możemy czekać na decyzje ministerstwa. Po prostu musimy działać w tej chwili – twierdzi kierownik programowy Festiwalu Dialog Tomasz Kireńczuk.

Koszty organizacji festiwalu zostały zmniejszone o 300 tys. zł. Artyści sami obniżyli swoje honoraria, po spektaklu nie będą nocowali w hotelach. W zbiórkę pieniędzy włączyli się artyści i instytucje. Agnieszka Holland podarowała swoją nagrodę z Festiwalu w Gdyni w wysokości 10 tys. zł.

Rusza akcja crowdfundingowa zorganizowana przez Ruch Kultura Niepodległa. Celem tej akcji jest zebranie kwoty 200 tysięcy 600 zł, czyli tej kwoty, która jest nam niezbędna, abyśmy mogli uratować polski program festiwalu – informuje Tomasz Kireńczuk.

Jeśli uda zebrać się potrzebną kwotę, widzowie zobaczą we Wrocławiu „Hymn do miłości” Marty Górnickiej i „Jeden gest” Wojtka Ziemilskiego. Spektakl „Wróg ludu” w reżyserii Jana Klaty zostałby wystawiony w Krakowie. Widzów dowiozłyby autokary.

Prawdopodobnie w czasie Dialogu wystawiona będzie też „Klątwa” warszawskiego Teatru Współczesnego. Spektakl nie jest finansowany z dotacji publicznej, miał się odbyć w przypadku sprzedaży wszystkich biletów. – Na tę chwile zostało w sprzedaży 31 biletów – mówi Tomasz Kireńczuk.