Przeprowadzone w lecie nieinwazyjne badania na 65. kilometrze linii kolejowej Wrocław – Wałbrzych wykazały anomalie. Na tyle poważne, że poszukiwacz tzw. Złotego Pociągu – Piotr Koper – zapowiada wiercenia.

Latem specjaliści z Przedsiębiorstwa Badań Geofizycznych, stosując trzy nieinwazyjne metody, na terenie, gdzie rzekomo ma być ukryty pociąg, wykonali ponad tysiąc punktów pomiarowych. Dzięki nim powstało siedemnaście szczegółowych map. – To jest dokumentacja kompleksowych badań geofizycznych. Podpisało się pod tym siedmiu naukowców, którzy nie są anonimowymi ludźmi dla nauki – wyjaśnia poszukiwacz pociągu Piotr Koper.

Dokumentacja geofizyczna, którą przedstawiono, jest bardzo dokładną dokumentacją nawiązującą do topografii – tłumaczy geolog dr Adam Szynkiewicz.

Poprzednie badania i wykopy zakończyły się niepowodzeniem. Wykonano je na głębokości sześciu metrów. Teraz zakres badań powiększono do 20 metrów w głąb ziemi.

Wysoko jakość badań ocenia eksplorator Andrzej Gaik, który prawie od trzydziestu lat poszukuje ukrytego pociągu. – Badania, które teraz przeprowadzono, zrobiono na ogromną skalę i tak głęboko jak nigdy dotąd – twierdzi eksplorator.

Na koniec przyszłego tygodnia poszukiwacz pociągu Piotr Koper zapowiedział konferencję prasową, na której ujawni więcej szczegółów. Żeby rozpocząć wiercenia, poszukiwacz będzie musiał jednak zebrać około 100 tys. zł i od początku uzyskać wszystkie pozwolenia.