Demontowane tory kolei złotostockiej idą na złom. Protestują samorządowcy i miłośnicy kolei. Według urzędników PKP istnienie linii łączącej Kamieniec Ząbkowicki ze Złotym Stokiem dzisiaj nie ma jednak sensu.

Demontaż torów rozpoczął się w sierpniu. Do końca roku nie będzie po nich śladu. Pociągi na tej linii nie jeżdżą od ponad 20 lat. – Zły stan techniczny powoduje, że przywrócenie ruchu na tej trasie nie jest możliwe – twierdzi rzecznik PKP Maciej Bułtowicz.

Dolnośląski Urząd Marszałkowski także nie widział sensu w przywróceniu ruchu kolejowego na trasie z Kamieńca do Złotego Stoku.

Stefan Gnaczy filmował ostatni pociąg na trasie nr 334. – Był 1996 rok, trasa Kamieniec – Złoty Stok – wspomina członek Towarzystwa Miłośników Ziemi Kamienieckiej. Rok później, w 1997 roku, woda zerwała most kolejowy na Nysie. – Dowiedziałem się, że coś się dzieje. Wziąłem aparat i sfotografowałem to – opowiada Janusz Łoś ze Stowarzyszenia pasjonatów Kolei „Semafor”.

To były ostatnie zdjęcia mostu kolejowego na trasie kolei Złotostockiej. Mostu nigdy nie odbudowano. – Szybko został sprzedany na złom i przepadło – dodaje Janusz Łoś.

Pierwszy pociąg kolei złotostockiej dwunastokilometrową trasę pokonał 3 listopada 1900 roku. Linia była własnością miejscowego przemysłowca Wilhelma Guettlera. – Najlepszy okres to koniec I wojny, wtedy przewieziono 175 tys. ludzi i 100 tys. ładunków – mówi Jerzy Organiściak z PTTK w Ząbkowicach Śląskich.

Po II wojnie światowej linię przejęły Polskie Koleje Państwowe. W 1989 roku regularne przewozy pasażerskie zlikwidowano. Dzisiaj likwidowana jest infrastruktura.

Dla nas to zła informacja. Turystyka to jedno z głównych źródeł utrzymania gminy – mówi burmistrz Złotego Stoku Grażyna Orczyk. – Chcieliśmy zachować tory przynajmniej dla drezyn, to też byłaby turystyczna atrakcja. Na to jednak zgody nie było – dodaje burmistrz Złotego Stoku. Historia kolei złotostockiej definitywnie dobiega końca.