Mieszkańcy wrocławskich Stabłowic chcieli zmiany trasy kursowania autobusów i miasto trasy zmieniło, ale autobusy utknęły w korkach. I tak jest od początku września.

Mieszkańcy wrocławskich Stabłowic są notorycznie spóźnieni – do pracy, szkoły, lekarza, na spotkanie. Od początku września pani Elżbieta, żeby zdążyć do pracy, wstaje o godzinę wcześniej niż zwykle. Ale nawet to nie gwarantuje sukcesu. Autobus linii 102 łączącej osiedle Stabłowice z centrum Wrocławia jeździ tak, jakby rozkład w ogóle nie istniał. – Wczoraj była sytuacja, gdzie jeden nie przyjechał w ogóle, następny spóźnił się o 10 minut. Z dziećmi rano stać i czekać nie jest dobrze. Później się spóźniają do szkoły. Tydzień temu była ta sama sytuacja i cały dzień był później rozbity – komentuje Kamil Garczarek.

Od września linia autobusowa 102 kursuje wydłużoną trasą. Teraz autobus musi przejechać przez ulicę Kosmonautów, gdzie stoi w korkach. – Ten autobus, który jedzie 7:18 albo 7:33 albo nie przyjeżdża, albo jest mocno spóźniony i mi się wydaje, że właśnie korki na Kosmonautów mogą rzutować na to – uważa Michał Żak.

Zdaniem urzędników, autobus kursuje wydłużoną trasą na wyraźne życzenie samych mieszkańców. – O tę zmianę wnioskowali sami mieszkańcy osiedla Stabłowice, ulicy Wojanowskiej, aby uzyskać połączenie z komunikacją tramwajową przy ulicy Kosmonautów – wyjaśnia Adam Więcek z urzędu miasta. Urzędnicy uspokajają jednak, że zmiana trasy jest tymczasowa. Po remoncie ulicy Kosmonautów powstanie nowa pętla autobusowa w okolicy budowanego szpitala onkologicznego. Autobus nie będzie już stał w korkach. Problem w tym, że nastąpi to najwcześniej za rok.