Dojrzały już wczesne odmiany aronii, krzewu o superzdrowych owocach. Pierwsze miejsce w kategorii składników bioaktywnych: antyoksydantów, witamin , mikroelementów. Owoce mają tylko jeden feler. Są tak paskudne w smaku – cierpkie i kwaśne – że nawet fanatycy zdrowego odżywiania niechętnie konsumują surową aronię. Ale są sposoby, żeby mimo wszystko skorzystać z tego skarbu natury.

W ogrodzie państwa Mazurów krzak aronii jest już ogołocony z owoców. Nikt nie próbował ich jeść na surowo, bo przetworzone są smaczniejsze. – Wystarczy ją zerwać, przemrozić, wycisnąć sok albo zrobić konfiturę, naleweczkę – proponuje Maria Mazur z Jaksonowa.

W miniaturowej przetwórni aronia jest wyciskana do ostatniej kropli, ale dopiero po tygodniowym pobycie w zamrażarce. – Jest cierpka, ale wystarczy ją przemrozić albo zbierać po przymrozkach – twierdzi Paweł Mazur z Jaksonowa.

Nic się nie marnuje. Wytłoki z aronii też są cennym surowcem. Dodawane są do razowych bochenków w domowej piekarni w Krajkowie. – Wykorzystujemy coś, co moglibyśmy wyrzucić, a to cały czas ma swoje wartości. Wzbogacamy chleb smakiem z aronii i dodatkowo bardzo dużą ilością błonnika – mówi Anna Różycka-Buszko.

Wytłoki z aronii trafiają także do laboratoriów Uniwersytetu Przyrodniczego. – Mimo że wszyscy znają aronię, nie do końca poznaliśmy jej wszelkie właściwości. Naukowcy bez przerwy znajdują nowe jej zastosowania i coraz inne właściwości – informuje Paweł Mazur.

Okazało się między innymi, że dodatek mielonego odtłuszczonego siemienia lnianego usuwa gorycz aronii. – Aronia – moja miłość. Rzeczywiście, to surowiec który na to zasługuje. Najbardziej wartościowy wśród owoców – uważa prof. Jan Oszmiański z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Gruba żytnia mąka i aronia – dwa superprodukty – też pasują jak ulał. W domowej piekarni pani Anna wypieka 300 bochenków chleba tygodniowo. – Ludzie teraz zaczynają cenić produkty niszowe. Taki jest mój chleb. To proste składniki: woda, mąka, sól i aronia – wymienia Anna Różycka-Buszko.

Goryczka aronii ma też swoją dobrą stronę. Na cierpkie owoce nie ma apetytu żaden owadzi szkodnik. Nawet bardzo głodny.