Droższe bilety jednorazowe, nowy bilet 15-minutowy i szereg ulg dla pasażerów tramwajów i autobusów – takie zmiany proponują władze Wrocławia. To budzi emocje radnych. Dziś, zamiast głosować, zdecydowali, że uchwała zostanie skierowana do drugiego czytania.

40 groszy więcej za bilet jednorazowy normalny, 20 gr – za ulgowy. Bilety okresowe i aglomeracyjne bez zmian – to propozycje wrocławskich urzędników. – Ja czytałam o tym, że w większości miast w Polsce są droższe bilety niż we Wrocławiu. Nie wiem, może to i dobre – zastanawia się napotkany przez nas mieszkaniec.

We Wrocławiu podwyżek nie było od pięciu lat. – W innych miastach przejazdy są droższe – argumentują urzędnicy. – W Gdańsku jest 3,20 i 4,20 zł, w Lublinie – 4 zł, w Krakowie – 3,8 zł, w Warszawie najkrótszy bilet czasowy – 4,4 zł – wymienia Lech Filipiak z urzędu miejskiego.

Urzędnicy proponują ulgi i bezpłatne przejazdy m.in. dla dawców przeszczepu, osób ze świadczeniami przedemerytalnymi. Nie będzie opłat za przewóz zwierząt i bagażu. – Ulgi są w dziesięciu przypadkach, zwiększenie taryfy – w jednym. Więc widać, jaka jest dysproporcja. Więcej jest ulg, nawet biletów bezpłatnych – zauważa Jarosław Krauze, przewodniczący Klubu Radnych Rafała Dutkiewicza.

Nowość to bilet 15-minutowy – za 2,40 zł. – To o 40 gr za drogo – mówi Dominik Kłosowski, radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej. – Wielu wrocławian nie wsiada do tramwajów, bo „to trzy przystanki, nie będę kupował biletu”. Być może ten bilet zwiększy liczbę pasażerów, zmniejszy korki – zastanawia się.

„Tak” dla ulg, „nie” dla podwyżek mówią radni Prawa i Sprawiedliwości, bo te nie zachęcą kierowców do korzystania z komunikacji miejskiej. – Wrocław jest miastem zakorkowanym, w rankingach światowych jesteśmy na 63. miejscu – to niechlubne, dość wysokie miejsce – twierdzi Robert Pieńkowski, przewodniczący klubu PiS.

Na podwyżkach miasto ma zarobić 7,5 mln zł, ale na ulgach stracić 6,5 mln. – Suma środków pozyskanych z biletów będzie miała nieznacznie pozytywny wpływ dla MPK, ponieważ ulgi też będą nas coś kosztowały – mówi Piotr Uhle, przewodniczący klubu Nowoczesnej.

Zmiany miałyby obowiązywać od grudnia tego roku. Uchwała wróci na sesję za miesiąc.