Spadające kasetony, rusztowania wokół wejścia i prace budowlane obok placu zabaw – tak wygląda wrocławskie przedszkole i żłobek przy ulicy Prusa. Nowy właściciel kamienicy od roku remontuje budynek, a rodzice boją się o bezpieczeństwo dzieci.

Mogło skończyć się naprawdę źle, na szczęście nad ranem w budynku nikogo nie było – dzisiaj fragment sufitu spadł na przedszkolną podłogę. Podobna sytuacja zdarzyła się kilka dni temu. Spadające kasetony z sufitu to nie jedyny problem. Kamienicę przy ulicy Prusa od roku remontuje nowy właściciel budynku. Rodzice boją się o bezpieczeństwo dzieci.

Przedszkole i żłobek „Berek” działa od trzech lat i zapewnia opiekę 140 dzieciom. – Teraz mamy szóste zalanie. To jest chyba największą przyczyną, Mamy sufit z podwieszanymi kasetonami, które spadają jak namokną. Leje nam się woda po ścianach. Mieliśmy umówić się na podpisanie porozumienia z nowymi warunkami, ale podpisanie tego było niemożliwe – tłumaczy Bogusława Nowiszewska z Centrum Rozwoju Dziecka „Berek”.

Właściciel nieruchomości zapewnia, że prace budowlane nie zagrażają bezpieczeństwu dzieci. W przyszłym roku w remontowanym budynku ma powstać prywatny akademik. – Nic nie jest nam wiadome, aby miało zagrażać dzieciom. Nieruchomość jest zabezpieczona na czas prowadzonych prac budowlanych prowadzonych przez profesjonalną firmę budowlaną – twierdzi Jacek Trybusz.

Inwestor działał zgodnie z prawem – posiadał pozwolenie na wykonywanie prac remontowych. Teraz dalszy remont kamienicy jest pod znakiem zapytania.

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nie chciał wypowiadać się przed naszą kamerą, ale w rozmowie telefonicznej potwierdził, że z powodu wykrytych nieprawidłowości, prace remontowe budynku przy ulicy Prusa 9, powinny zostać wstrzymane. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego planuje kontrolę budynku na jutro.