Kierowcy na długo przed terminem, bo już w listopadzie, będą mogli korzystać z niektórych odcinków obwodnicy Kłodzka. Całość będzie gotowa w połowie maja. Prace idą szybko, ale koszty inwestycji rosną – ceny materiałów budowlanych potrafią zmieniać się co kilka miesięcy, a na miejscu brakuje pracowników.

Jako pierwszy do użytku oddany został wiadukt na trasie z Kłodzka do Polanicy-Zdroju. W tym tygodniu zniknie sygnalizacja świetlna przed nowym rondem, która była potrzebna na czas budowy, ale mocno ograniczała ruch na trasie Kłodzko – Nysa. Niemal na ukończeniu jest ta część obwodnicy, która przebiega przez wojskowy poligon.

Już w listopadzie chcemy oddać pięciokilometrowy odcinek obwodnicy, który połączy drogę Kłodzko – Nysa z Kłodzko – Boboszów. Dzięki temu samochody jadące do granicy państwa nie będą musiały wjeżdżać do centrum Kłodzka – informuje Waldemar Głogowski, dyrektor kontraktu.

Jako pierwsi mogliśmy przejechać jedną z trzech nowych estakad. Ma 600 metrów. Na najdłuższej estakadzie liczącej 900 metrów trwają prace wykończeniowe. – To, że budowa idzie tak sprawnie, to spory wysiłek – mówią zatrudnieni na budowie fachowcy. Przydałoby się więcej rąk do pracy. Brakuje kierowców, operatorów. Wykonawca inwestycji zatrudnia na budowie 300 osób. –Są tu grupy z Gdyni, z Poznania, z Tarnowa. Pracujemy po 10 godzin dziennie, a na weekendy jedziemy do domów – mówi Mariusz Patyk z Tarnowa.

Budowa dwunastokilometrowej obwodnicy ma kosztować 197 mln zł.