To historia bez precedensu. Kilku wrocławskich przedsiębiorców oskarża straż pożarną o kradzież wody. Firmy dostały od MPWiK rachunki na setki tysięcy złotych. Płacić nie chcą, sprawa jest w sądzie. Straż pożarna jej nie komentuje.

Pani Małgorzata Kupska od prawie 30 lat prowadzi rodziną firmę gastronomiczną. Zatrudnia prawie 50 osób. Przedsiębiorstwo wyrabia głównie pierogi i sałatki. Firmie groziło jednak bankructwo przez rachunek za wodę na ponad 300 tys. zł. – Tak bardzo wysokie rachunki wynikały z tego, że doliczano nam wodę wspólną, która wypłynęła bądź została nielegalnie pobierana i aby MPWiK mogło sobie zrekompensować straty, ubytki, obciążyła nas, przedsiębiorców z terenu dawnego o Pilmetu – tłumaczy Małgorzata Kupska.

Aby uratować firmę pani Małgorzata musiała zwolnić część pracowników i wziąć wysoki kredyt na spłatę rachunku. Jak sama podkreśla, astronomiczne opłaty za wodę to wina głównie niedziałającej już jednostki straży pożarnej i nieuczciwych przedsiębiorców kradnących wodę. – Dostałam informację, że jednostka od trzech lat nie miała podpisanej umowy. Tankowała cztery wozy bojowe i z moich wyliczeń wynikało, że przez 35 miesięcy pobrała 230 tys. litrów wody bez umowy – dodaje Małgorzata Kupska.

Podobnie uważa pani Magdalena Najdek, właścicielka firmy zajmującej się obróbką metalu. Jej rachunek za wodę to 30 tys. zł. Między jej firmą a MPWiK toczy się postępowanie sądowe. – Straż pożarna, która jest moim sąsiadem, nie płaciła w ogóle w okresie od 2009 roku do co najmniej 2013 roku za wodę, a te roszczenia jakie ma MPWiK pochodzą właśnie z tego okresu – mówi.

Zdaniem pani Magdaleny podczas procesu sądowego, sam pracownik MPWiK podkreślał, że na terenie jednostki straży pożarnej dochodziło do nieprawidłowości. Rzecznik MPWiK nie chce komentować sprawy dopóki trwa proces. – Te kwestie, m.in. straży pożarnej, są oczywiście przedmiotem sporu, który toczy się w tej chwili przed sądem. Czekamy wszyscy, my również, na orzeczenie sądu w tej sprawie – mówi rzecznik MPWiK we Wrocławiu Tomasz Jankowski.

Tomasz Jankowski podkreśla, że większość przedsiębiorców podpisało z MPWiK ugody. – MPWiK od początku działa w tej sprawie zgodnie z przepisami prawa. Mamy wyroki sądu, które mówią, że umowy podpisane z tymi właścicielami były zgodne z obowiązującym prawem i należą się nam te pieniądze z tytułu dostarczonej wody – tłumaczy rzecznik.

Strażacy nie chcieli dzisiaj komentować tej sprawy. Przedsiębiorcy boją się, że jeśli przegrają z MPWiK, grozi im bankructwo.