Fatalny stan techniczny i wieloletnie zaniedbania to, zdaniem specjalnej komisji, przyczyna katastrofy budowlanej, do której doszło w okolicy mostu Dmowskiego we Wrocławiu. Komisja zakazała żeglugi wszystkim statkom na odcinku Odry, gdzie doszło do osuwiska.

Choć od osunięcia prawie stu metrów nabrzeża Odry minęły cztery miesiące, miejsce zdarzenia nadal wygląda jak po wybuchu bomby. Zdaniem komisji zniszczenia są tak poważne, że sam remont nabrzeża nie wystarczy. – Ekspertyza zalecała w zasadzie rozbiórkę tego obiektu i w jego miejscu albo odbudowa obiektu analogicznego jeżeli jest taka potrzeba, albo stworzenie innej formy tego nabrzeża – mówi Jacek Neugebauer z Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Nabrzeże osunęło się do Odry z powodu wieloletnich zaniedbań, fatalnego stanu technicznego i braku nadzoru właścicieli nabrzeża. Cały obiekt położony jest na trzech rożnych działkach: częściowo działka należy do wód płynących zarządzanych przez RZGW we Wrocławiu, fragment obiektu jest na działce prywatnej, fragment jest na działce pozostającej w użytkowaniu wieczystym.

Teraz komisji trudno jest wskazać kto ponosi największą odpowiedzialność za katastrofę budowlaną. Choć osuwisko musi być jak najszybciej uporządkowane, nie wiadomo kiedy mogą ruszyć pierwsze prace. Zdaniem ekspertów sami właściciele nie poradzą sobie z odbudową nabrzeża. – Trzeba będzie pomóc im w modernizacji tej infrastruktury, bo, jak widać, brak takiej modernizacji grozi katastrofą budowlaną – uważa Witold Sumisławski, były prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Witold Sumisławski podkreśla, że po modernizacji Wrocławskiego Węzła Wodnego nadal wiele nabrzeży wymaga pilnego remontu i stałego nadzoru: – Trzeba pamiętać o tym, że infrastruktura rzeczna i rzeki jako takiej to jest niezwykle zmieniające się środowisko. Każde przejście wysokich wód, każde przejście wód powodziowych może spowodować naruszenie już istniejącej infrastruktury.

Komisja zakazała żeglugi obok osuniętego nabrzeża Odry wszystkim statkom. – To szkodzi wrocławskiej turystyce i gospodarce. Pamiętajmy, że tam jest stocznia czynna, która robi bardzo duże zamówienia, również zagraniczne. Natomiast przede wszystkim zamyka nam to drogę do otwarcia Śluzy Mieszczańskiej – twierdzą odrzańscy aktywiści, którzy podkreślają, że zawalone nabrzeże nie przeszło generalnego remontu od przeszło stu lat.

Nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów w sprawie katastrofy budowlanej w okolicach mostu Dmowskiego. Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego złożył zawiadomienie do prokuratury rejonowej.