Dolnośląskie szpitale do połowy września muszą zaakceptować lub zgłosić zastrzeżenia do proponowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia ryczałtów obowiązujących do 2021 roku. Reforma szpitalnictwa wchodzi w życie 1 października. Ze wstępnych szacunków wynika, że pieniędzy na Dolnym Śląsku będzie o 42 mln zł więcej.

Początki nie były łatwe. Dyrektorzy szpitali obawiali się, że sieć spowoduje likwidację wielu placówek. Ostatecznie na Dolnym Śląsku w sieci znalazło się 45 szpitali – najważniejsze dla regionu – powiatowe, wieloprofilowe, specjalistyczne, uniwersyteckie. Wszystkie dostaną gwarancje finansowania na 4 lata.

Kilka dni temu dyrektorzy szpitali dostali od NFZ-u wyliczony ryczałt. To rodzaj globalnego budżetu. Z tej kwoty zostaną wyodrębnione pieniądze na te świadczenia, które ze względu na konieczność zapewnienia odpowiedniego dostępu dla pacjentów, wymagają ustalenia odrębnego sposobu finansowania, to np. porody czy leczenie onkologiczne.

Wielu dyrektorów szpitali nie chciało dziś oceniać zaproponowanego przez NFZ ryczałtu. W dolnośląskich szpitalach trwa wielkie liczenie. Według skomplikowanego wzoru trzeba podstawić 17 różnych danych. Wszyscy sprawdzają czy NFZ nie popełnił błędu. To ważne, bo ryczałty będą obowiązywać przez 4 lata.

Najistotniejsza dla pacjentów zmiana dotyczy nowych punktów nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Teraz we Wrocławiu są cztery. Od 1 października liczba się nie zmieni, ale powstaną nowe, m.in. w szpitalu na Brochowie. Oprócz Brochowa nocny i świąteczny POZ powstanie w szpitalach na Stabłowicach, przy ul. Kamieńskiego i nadal będzie funkcjonować przy Koszarowej.