W dolnośląskich zakładach karnych również rozpoczął się nowy rok szkolny. Jest tylko jedna różnica – więźniowie, w przeciwieństwie do wielu skazanych na szkołę uczniów, wprost nie mogli doczekać się końca wakacji w celach i rozpoczęcia nauki w klasach.

W Zakładzie Karnym w Wołowie kształcą się skazani z całego kraju. Ale warunkiem pobierania nauki jest odsiedzenie kary w tej właśnie placówce. – Napisałem podanie o przeniesienie do Wołowa, żeby przyjechać tutaj do szkoły. Uczę się mechaniki maszyn i urządzeń przemysłowych – mówi jeden z osadzonych.

Pracownie komputerowe i sale lekcyjne nie różnią się od tych na wolności. Tyle że uczniowie w szkole siedzą pod kluczem. Uczniowie muszą sobie radzić bez Internetu. Jak w ubiegłym wieku. W więziennym ośrodku ambitni osadzeni robią maturę. Najczęściej jednak zdobywają kwalifikacje zawodowe. Warunek jest jeden: trzeba dobrze dopasować czas trwania kursu i odsiadki. W Wołowie prócz zwykłych cel są także szkolne. Więźniowie wspólnie kują.

W zakładzie karnym i na wolności jest ten sam program, ale jest gwarancja, że uczniowie w zakładzie nie uciekną z lekcji. Żadnych wagarów. W tym roku w dolnośląskich zakładach karnych uczy się 450 osadzonych.