Na Cmentarz Grabiszyńskim pochowano jednego z najlepszych polskich koszykarzy w historii – Adama Wójcika. Rodzina poprosiła o nieskładanie kwiatów. W zamian zaapelowała do wszystkich, którzy chcieli uhonorować pamięć o zmarłym, o oddawanie krwi i rejestrowanie się jako dawcy szpiku.

Na ceremonię przyjechali przyjaciele, zawodnicy i fani z całej Polski. Wszyscy mówili o wielkim talencie i skromności Adama Wójcika. – Zawsze uśmiechnięty, zawsze pomagał. Zawsze otwarty, chętny do rozmowy i po prostu super człowiek – wspomina Henryk Niedźwiecki.

Drużyny Adama Wójcika osiem razy zdobyły mistrzostwo Polski. On sam w reprezentacji rozegrał 149 spotkań. Czterokrotnie wziął udział w mistrzostwach Europy. – Już taki zawodnik w Polsce się nie urodzi. On faktycznie, jak w gazecie pisało, urodził się o dziesięć lat za wcześnie, gdyby urodził się w tych czasach to na pewno grałby w NBA i byłby na miarę poziomu Marcina Gortata – uważa Mirosław Wierzyński.

Choć wygrał w swoim życiu wiele meczów, to przegrał walkę z nowotworem. Adam Wójcik chorował na białaczkę. Jego rodzina poprosiła fanów o oddawanie krwi i rejestrowanie się jako dawcy szpiku, aby pomóc innym chorym. Akcję rodziny poparli lekarze. Na przeszczep szpiku czeka między innymi pan Sławomir Malaszka. Od pół roku także choruje na białaczkę. Jest bardzo wdzięczny rodzinie Adama Wójcika za nagłośnienie akcji odwadnia szpiku kostnego.

Adam Wójcik został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł 26 sierpnia. Miał 47 lat.