To było wielkie wydarzenie w świecie medycznym i ogromny sukces legnickiego szpitala. Dwa lata temu lekarze uratowali wcześniaka – ważącego 820 gramów – dzięki zastosowaniu sztucznej nerki. Nigdy wcześniej na świecie nie udało się tego zrobić u tak małego dziecka. Chłopczyk żyje, ale ma problemy ze słuchem. Na pomoc ruszyli górnicy z KGHM.

Pieniądze zbierano do puszek m.in. wśród pracowników Zakładów Górniczych „Lubin”. Organizatorzy akcji podjechali pod kopalnię ponad 30-letnim, strażackim żukiem, bo są także miłośnikami starych samochodów. Pracownikiem tej samej kopalni jest ojciec małego Kamila. Puszki szybko się więc napełniały.

O Kamilu był już głośno, gdy lekarze uratowali mu życie. Zabieg przeprowadzono w listopadzie 2014 r. w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy. Kamil był tzw. skrajnym wcześniakiem i nie miał wykształconych nerek. Przeżył, bo udało się go podłączyć do sztucznej nerki.

Chłopczyk niestety nie rozwija się normalnie. Wymaga ciągłej opieki, rehabilitacji. Czeka go wszczepienie implantów słuchowych. Pieniądze na pomoc dla chłopczyka będą zbierane również w najbliższą niedzielę podczas zlotu zabytkowych samochodów w Chojnowie. Organizatorzy zamierzają kontynuować akcję także we wrześniu, w trakcie rajdu starym żukiem do Hiszpanii.