Co łączy King Konga z wojną polsko-bolszewicką? Rozwiązanie to Merian Cooper, żołnierz i producent filmowy. O jego zasługach przypomniano dziś w Centrum Historii Zajezdnia, gdzie trwa Polsko-Amerykański Piknik Historyczny.

W czasie wojny polsko-bolszewickiej w latach 1919-1920 po naszej stronie walczyło kilkunastu amerykańskich pilotów. Inicjatorem powstania lotniczej eskadry był Merian Cooper. Wypełnił obietnicę, którą przed 140 laty złożył jego prapradziad, John. O tej historii opowiada w komiksie Juliusz Woźny: John Cooper walczył ramię w ramię z Kazimierzem Pułaskim. Byli przyjaciółmi i kiedy Kazimierz Pułaski był śmiertelnie ranny w bitwie pod Savannah, pułkownik Cooper zniósł go z pola bitwy, czuwał przy jego łożu śmierci i nad grobem bohatera złożył przysięgę, że kiedy przyjdzie czas i kiedy Polska zacznie walczyć o wolność albo on, albo któryś z jego potomków stanie do walki.

Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Merian Cooper zajął się produkcją filmową. W 1933 roku wyreżyserował pierwszego King Konga. W Hollywood zrealizował blisko 60 filmów. Za swoje zasługi otrzymał Oscara.

Rodeo, walka na laserowe pistolety, degustacja potraw polskich i amerykańskich – to tylko niektóre propozycje Centrum Historii Zajezdnia. Na Pikniku Historycznym nie zabrakło także atrakcji militarnych. Największą atrakcją okazała się jednak obecność żołnierzy amerykańskich z Colorado, którzy stacjonują w Żaganiu.

Ciąg dalszy pikniku w Zajezdni jutro od południa. Podobne imprezy będą organizowane przez kolejne trzy lata, aż do 2020 roku.