Armia to nie tylko obronność, ale także... biznes. Agencja Mienia Wojskowego sprzedaje zbędny wojskowy majątek – od hełmów po warte miliony nieruchomości. Wrocławski oddział jest w pierwszej krajowej piątce najbogatszych i najbardziej obrotnych. W ub.r. sprzedał działki i mieszkania warte 20 mln zł i sprzęt za prawie 2 mln. Jadwiga Jarzębowicz zajrzała do wojskowej kieszeni armii na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie.

Nawet policjanci stanęli w kolejce do wojskowej wyprzedaży. – Krótkie spodenki na ryby za 16 zł oraz zestaw do konserwacji butów – to nam się na pewno przyda – mówi st. post. Łukasz Mazurkiewicz z wrocławskiej policji.

Bo potrzeby służb mundurowych są w pewnym sensie uniwersalne. – To służbowo-prywatne zakupy, bo zestaw do konserwacji butów przyda się służbowo, a jakieś tam spodenki – prywatnie – dodaje post. Grzegorz Gajerski.

Wojskowe magazyny zapełniają się po każdej zmianie umundurowania. Teraz na zbyciu agencja ma 20 tys. kurtek, 10 tys. dresów i... nie tylko. – Prowadzimy sprzedaż detaliczną w naszej siedzibie. Z tytułu obrotu mieniem ruchomym osiągamy kwoty rzędu powyżej 1 mln zł, z czego z samej sprzedaży detalicznej – w granicach 300 tys. zł – mówi Artur Zakrzewski z Oddziału Regionalnego AMW we Wrocławiu.

To tylko drobny ułamek wojskowego majątku. Prawdziwy jest w nieruchomościach: ok. 900 ha i 2 tys. mieszkań. A dodatkowo działki i obiekty przekazane właśnie przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: potężny kompleks magazynowy wart 100 mln i hala Gwardii w budynku Nowej Giełdy. – Będziemy chcieli kontynuować współpracę z Klubem Sportowym Gwardia, ale co będzie dalej? To pokaże czas – dodaje Zakrzewski.

Najcenniejsze agencyjne nieruchomości, wyprzedawane systematycznie od 2013 r., to działki na wrocławskiej Kępie Mieszczańskiej. Pozostało jeszcze 9 ha o wartości ok. 50 mln zł. Wrocławska AMW samego podatku od nieruchomości płaci rocznie... 5 mln zł. Plan do wykonania w tym roku to sprzedaż nieruchomości za ponad 12 mln i sprzętu z demobilu za 2 mln.