W Oleśnicy trwa Festiwal Cyrkowo-Artystyczny. Akrobaci zdominowali miasto i zdobyli serca mieszkańców.

117- i 30-metrowe liny rozciągnięte między budynkami – spacery na wysokościach przyciągnęły rzesze widzów na oleśnickim rynku. – Wydaje się, że to bardzo niebezpieczne, ale jesteśmy dobrze zabezpieczeni. Jest jedno życie, więc jest wszystko sprawdzone – mówi Sebastian Wojtowicz.

OFCA, czyli Oleśnicki Festiwal Cyrkowo-Artystyczny odbywa się już po raz czwarty. Na tegoroczna edycję przyjechali artyści nie tylko z Polski, ale też z Chile, Kanady, Hiszpanii czy Włoch.

Oprócz tradycyjnych pokazów sztuki kuglarskiej i żonglerskiej można zobaczyć szczudlarzy czy pokazy artystyczne w plenerze. Dużym zainteresowaniem cieszą się pokazy w salach kinowych i w kościele. Sztuka cyrkowo-artystyczna to nowa odmiana cyrku. Ten tradycyjny ze zwierzętami odchodzi w zapomnienie. – Teraz trzeba postawić na własne umiejętności, a nie na tresurę zwierząt – mówią artyści. – Nowy cyrk eksperymentuje bardzo mocno z innymi dziedzinami sztuki. Np. z teatrem, muzyka, multimedia. Tutaj pole do popisu jest nieograniczone. To kopalnia czegoś zaskakującego, wprowadzająca w osłupienia każdego! – uważa organizator festiwalu Tomasz Czyżewski.

Oleśnicki Festiwal Cyrkowy potrwa do jutra.