W grudniu zgłoszono jego zaginięcie, ciało z dokumentami znaleziono w czerwcu, ale o tym, że pan Jerzy nie żyje, rodzina dowiedziała się dopiero teraz. Gdy przez ostatnie dwa miesiące szukali go i bliscy, i policja, zwłoki badano już we wrocławskim Zakładzie Medycyny Sądowej.

Jerzy Nawrocki zaginął w grudniu ub.r. Przez osiem miesięcy 70-letniego mężczyzny chorującego na demencję starczą szukała policja, rodzina i przyjaciele. O tym, że ciało pana Jerzego zostało wyłowione z Odry w czerwcu, rodzina dowiedziała się dopiero teraz, mimo że przy zwłokach były dokumenty i portfel należący do zaginionego.

– Jesteśmy bardzo rozgoryczeni. Zamiast przeżywać teraz smutek i żal, bo na to powinien być czas, przeżywamy wściekłość, złość. Nie wiemy, jak sobie z tym poradzić. Sytuacja wydaje mi się tak kuriozalna. Po dwóch miesiącach dowiadywać się, że znaleziono zwłoki ojca, z dokumentami wszystkimi? Przecież to kwestia wykonania telefonu – mówi Piotr Nawrocki.

– Jesteśmy zdruzgotani i zniesmaczeni tym, jak działa policja, bo po dwóch miesiącach ktoś już dawno powinien do nas zadzwonić. Jeżeli zwłoki znaleziono 2 czerwca, to ten telefon powinniśmy dostać po kilku dniach – tym bardziej, że sprawa była zgłoszona, były przy ojcu dokumenty, rzeczy osobiste i inne, które zostały zgłoszone w protokole na policji – dodaje Daniel Nawrocki.

Ciało pana Jerzego znajduje się teraz w Zakładzie Medycyny Sądowej. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo. – Z uwagi na zły stan ciała wyłowionego z rzeki potwierdzenie tożsamości nie było możliwe. Prokurator skierował zwłoki do medycyny sądowej celem przeprowadzenia sekcji zwłok i powierzył prowadzenie sprawy komisariatowi policji Wrocław – Psie Pole – wyjaśnia Małgorzata Klaus z prokuratury.

– W każdej sprawie znalezienia ludzkich zwłok wszczynane jest śledztwo. Proces identyfikacji jest trudny i złożony – tłumaczy dolnośląska policja. Policjanci sprawdzą także czy funkcjonariusze zajmujący się tą sprawą działali prawidłowo.

Rodzina chce jak najszybciej zakończyć sprawę i pochować pana Jerzego. Pozostaje im czekać na wyniki sekcji zwłok i potwierdzenie czy to na pewno jego ciało.