Chaotyczna zabudowa, blok na bloku i zabytki kontra nowoczesne osiedla – tak zdaniem radnych z wrocławskiego Tarnogaju wygląda rzeczywistość na ich osiedlu. Dlatego walczą o kolejną działkę, którą miasto przygotowuje do sprzedaży.

Na działce przy ul. Gazowej będzie mógł powstać kilkupiętrowy blok. – Zabudowanie całego osiedla bez ładu i składu, tak jak miasto to proponuje, jest nie do przyjęcia – przekonuje Marcin Paczkowski, przewodniczący zarządu Rady Osiedla Tarnogaj.

Bo tuż obok jest zabytkowe osiedle zbudowane dla pracowników pobliskiej gazowni. – Ono powstawało od lat 20. do 40. XX w. i jego charakter został już stworzony. To, o co zabiegają mieszkańcy, to zachowanie charakteru i nienarzucanie współczesnej narracji – twierdzi radny Tomasz Myszko.

A tak, zdaniem rady osiedla, stało się po drugiej stronie Tarnogaju: nowoczesne zamykane osiedla, wysokie bloki, tłumy nowych mieszkańców. – Tam już jest problem z komunikacją, z parkowaniem, wyjeżdżaniem z osiedla i nie chcemy, żeby ta sytuacja powtórzyła się w tej części naszego osiedla – dodaje radny Marcin Kuczyński.

– Chodniki są zdewastowane, skwery zielone są rozjechane, dziury głębokości pół metra po samochodach ciężarowych, które parkują, i po ruchu samochodowym – narzeka Krzysztof Mazurkiewicz, mieszkaniec osiedla.

– Działka przy Gazowej jest dopiero przygotowywana do sprzedaży – tłumaczy Arkadiusz Filipowski z urzędu miejskiego. – Nie zostały jeszcze podjęte decyzję o tym, kiedy będzie ona wystawiona na sprzedaż i czy w ogóle – podkreśla.

Mieszkańcy Tarnogaju chcieliby, aby na tej działce, zamiast kolejnego bloku, powstał teren rekreacyjny. Takie miejsce miasto planuje jednak zbudować na sąsiedniej działce.