W jeleniogórskim sądzie rozpoczął się proces Vladislava K., oskarżonego o śmiertelne potrącenie dwóch nastolatek w w noc sylwestrową. Mężczyzna miał blisko dwa promile alkoholu we krwi.

Vladislav K. nie stawił się dzisiaj w sądzie. Od początku śledztwa utrzymywał, że nic nie pamięta z feralnej nocy. Obrońca dwudziestoośmiolatka, adwokat Wacław Majewski, podkreślał, że sprawa jest niejednoznaczna. Ustalenia wymaga m.in. kto w sylwestrową noc prowadził samochód w momencie wypadku.

Dziś przed sądem poza rodzicami nastolatek zeznawał pracodawca obywatela Ukrainy, który podkreślał, że zatrudnieni u niego obcokrajowcy mieli zakaz wychodzenia w Sylwestra poza obręb hotelu oraz nie mogli korzystać z samochodów służbowych bez jego zgody.

Prokurator wnosił o wyłączenie jawności sprawy argumentując to interesem pokrzywdzonych rodzin. Sąd przychylił się do wniosku, ale tylko podczas zeznań rodzin i bliskich nastolatek.

Vladislavovi K. postawiono zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch osób, prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu, zabór mienia i spowodowanie uszkodzenia ciała pasażerki powyżej 7 dni. Grozi mu kara pozbawienia wolności do 12 lat.