Kolejny dzień procesu wrocławskiego bombera Pawła R., który w zeszłym roku we Wrocławiu podłożył bombę w autobusie. Kierowca zdążył ją wynieść przed eksplozją, skutki wybuchu mogliśmy jednak zobaczyć w czasie eksperymentu procesowego, który podważają obrońcy oskarżonego.

Na podstawie filmu z monitoringu sklepu, przy którym wybuchła bomba skonstruowana przez Pawła R., biegły sporządził ładunek wykorzystany w eksperymencie prokuratury. Jednak zdaniem obrońców Pawła R., nie można porównywać eksperymentu z prawdziwym zdarzeniem. Mają także wątpliwości co do składu wykonanej na potrzeby eksperymentu bomby. Biegły z zakresu materiałów wybuchowych przyznał, że nie oznaczał średnicy ziarna prochu w mieszaninie, tymczasem – jak sam przyznaje – wielkość ziaren czarnego prochu ma znaczenie – im większe ziarno tym szybkość spalania jest większa, a szybkość spalania skutkuje zwiększoną siłą wybuchu.

Ten eksperyment to jeden z najważniejszych dowodów prokuratury. Na podstawie filmu z wnętrza pojazdu swoje opinie wydali biegli. Te nie pozostawiają wątpliwości – jeśli bomba wybuchłaby w autobusie, wiele osób by zginęło, wiele doznałoby poważnych obrażeń. – Ciężko jest odnieść obrażenia manekinów do ciała człowieka, ale każdy lekarz może powiedzieć, że jeśli dochodzi do poparzenia ubrania to ta osoba odnosi obrażenia w postaci ciężkich oparzeń – mówił biegły z zakresu materiałów wybuchowych.

19 maja zeszłego roku – dziś oskarżony o terroryzm – Paweł R. w autobusie linii nr 145 zostawił ładunek wybuchowy. Kierowca zaalarmowany przez pasażerów wyniósł bombę z pojazdu. Po chwili nastąpiła eksplozja. Ranna została jedna osoba. – Pamiętajmy, że te realne skutki zdarzenia są minimalne i prokuratura w całości opiera swoje stanowisko na opiniach biegłych i eksperymencie, który został przeprowadzony, więc jeśli taki eksperyment jest niemiarodajny i nie odzwierciedla tego co się zdarzyło i mogło się zdarzyć, to już ocenę pozostawiam państwu i sądowi – komentuje Paweł Wójcik, obrońca Pawła R.

Biegły obronił swoją opinię, a nawet wskazał także na pewne elementy już znane, które pokazują słuszność zarzutu i całego aktu oskarżenia skierowanego do sądu – twierdzi Tomasz Krzesiewicz z Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Rozprawa Pawła R. zmierza ku końcowi. Na najbliższych posiedzeniach przesłuchani zostaną ponownie biegli z zakresu pożarnictwa i medycyny.