„Waldemar Świerzy kontra Jan Matejko”, czyli portrety polskich władców w dwóch odsłonach. Najnowsza wystawa we Wrocławiu to dwa poczty władców Polski – stworzone w XIX i XXI w. Można je porównać w Muzeum Miejskim. A różnic jest wiele, bo to zupełnie inne artystyczne wizje.

Bolesław Chrobry to najbardziej wrocławski polski król. Stoi w centrum Wrocławia od dziesięciu lat. I pomnik, i sam władca nie wszystkim się podoba. Króla narysował słynny Jan Matejko, a Waldemar Świerzy uczynił go grubszym, bo taki – według kronikarzy – był.

– Nawet konia bojowego mu specjalnie sprowadzano, bo jak na zwykłego konia siadł, to się kobyle nogi rozjeżdżały – opowiada dr Marek Klat, kurator wystawy.

Ojciec Bolesława Chrobrego – Mieszko I – to chyba największe zaskoczenie wystawy w Pałacu Królewskim. U Matejki wygląda jak zarośnięty dzikus, u Świerzego – jest gładko ogolony.

– Osoby z ówczesnych wyższych sfer nie miały zarostu, a Matejko chyba o tym nie wiedział – mówi dr Klat.

Takich ciekawostek na wystawie jest co nie miara. Przede wszystkim to zupełnie inne wizje artystyczne. Według specjalistów Matejko rysował władców jak pomniki, Świerzy namalował prawdziwych ludzi. – Jeżeli on był wredny i podły, to starał się to pokazać w wizerunku – mówi Andrzej Pągowski, artysta grafik, pomysłodawca i organizator wystawy.

A jak Bolesław III Krzywousty, to naprawdę ma usta skrzywione, choć Matejko ponad 100 lat temu narysował całkiem proste. – A jak było w rzeczywistości, to nie wiemy i pewnie się nigdy nie dowiemy – dodaje dr Klat.

To problem, z którym zmagali się obaj artyści. Jak twierdzą historycy, nikt wie, jak wyglądali polscy władcy do XVI w. Z późniejszymi królami sprawa jest już łatwiejsza. – Na przykład są setki portretów Stanisława Poniatowskiego – to prawie wizerunek fotograficzny, tu możemy być pewni co do wyglądu – zauważa dr Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego Wrocławia.

Jan Matejko narysował 42 polskich władców. Waldemar Świerzy – 49. Co ważne, są wśród nich Piastowie Śląscy, których mistrz Jan pominął. Henryk II Pobożny, Henryk IV Prawy czy Bolesław II Rogatka – średniowieczny diabeł wcielony. – Bardzo brutalny, ze wszystkimi wojował – dodaje dyrektor Łagiewski.

A Henryk I Brodaty w obu wydaniach ma obfitą brodę. Ale w tym nowszym jest smutny, bo zdaniem Świerzego musiał taki być. Jego żona, św. Jadwiga, po urodzeniu siedmiorga dzieci zmusiła go do życia w celibacie.