Do 31 października Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze przedłużyła śledztwo ws. śmierci Magdaleny Żuk. 27-letnia kobieta zmarła w kwietniu wyniku obrażeń odniesionych wskutek upadku z pierwszego lub drugiego piętra szpitala w Marsa-Alam w Egipcie.

Jak przekazał w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Tomasz Czułowski, śledztwo ws. śmierci kobiety zostało w czwartek przedłużone o trzy miesiące.

Rzecznik przypomniał, że do tej pory w ramach tego śledztwa przeprowadzono m.in. sekcję zwłok w Egipcie z udziałem polskiego patomorfologa oraz prokuratora Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Kolejna sekcja został przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu. – W jej trakcie pobrano materiał biologiczny do badań histopatologicznych, genetycznych i toksykologicznych, który przekazano biegłym wraz z płynem użytym do balsamowania zwłok – przypominał prokurator Czułowski.

Ponad sto osób przesłuchanych

Dodał, że do tej pory przesłuchano w charakterze świadków ponad sto osób, w tym m.in. pasażerów podróżujących wraz z Żuk samolotem do Egiptu, turystów zamieszkujących z nią w tym samym hotelu oraz osoby, które widziały ją na lotnisku przed odlotem. Przesłuchano także członków rodziny kobiety i jej partnera.

Materiały z Egiptu

Polska prokuratura zwróciła się w tej sprawie również do egipskich organów ścigania o międzynarodową pomoc prawną. – Po uzyskaniu i przetłumaczeniu na język polski materiałów przekazanych przez egipskie organy ścigania, zwrócono się o ich uzupełnienie – przekazał rzecznik.

Dodał, że materiały z Egiptu są potrzebne biegłym z zakresu medycyny sądowej do wydania kompleksowej opinii sądowo-lekarskiej dotyczącej mechanizmu i przyczyn zgonu kobiety. Opina ta jest – jak podkreśla prokuratura – kluczowa dla dalszego kierunku śledztwa. Prokurator Czułowski podkreślił również, że do tej pory w tym śledztwie nikogo nie zatrzymano.

Tajemnica śmierci Polki

27-letnia Magdalena Żuk 25 kwietnia poleciała na wycieczkę do kurortu Marsa-Alam. Po dwóch dniach partnera kobiety, który miał z nią kontakt telefoniczny, zaniepokoiło jej zachowanie i zaplanował jej wcześniejszy powrót do kraju. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia Magdalena Żuk trafiła do szpitala.

W tym samym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, aby zabrać ją do Polski. W szpitalu dowiedział się, że kobieta nie żyje. Zmarła w wyniku obrażeń odniesionych wskutek upadku z pierwszego lub drugiego piętra szpitala w Marsa-Alam, gdzie przebywała.