W Kotlinie Kłodzkiej tempa nabrały prace przy budowie czterech suchych zbiorników przeciwpowodziowych. We wsi Roztoki w gminie Międzylesie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej wykupił już od rolników wszystkie grunty pod inwestycje.

Od piętnastu rolników, a także parafii i gminy, wykupiono w Roztokach 86 hektarów. Nikt nie protestował. Rolników skusiła dobra cena.

Wieś Roztoki leży w pobliżu Masywu Śnieżnika. 20 lat temu podczas Powodzi Tysiąclecia miejscowość mocno ucierpiała. Woda zerwała mosty, do dziś we wsi stoi prowizoryczny most zbudowany przez wojsko.

W Roztokach jest tylko 6 krów i 1 koń, dlatego rolnicy bez żalu pozbyli się ziemi. W innych wsiach, gdzie mają powstać kolejne zbiorniki, na przykład w Krosnowicach, prowadzona jest hodowla.

Jestem hodowcą, mam trzydzieści hektarów, a 13 ha chcą mi zabrać. A ziemi nie ma gdzie dokupić – mówi Krzysztof Koch, rolnik z Krosnowic. Rolnik – jak mówi – będzie musiał ograniczyć hodowlę. Wyceny gruntów w tym gospodarstwie dokonano 2 dni temu. Na wycenę czekają kolejni gospodarze, m.in. w Szalejowie.

To będzie największa inwestycja w Kotlinie Kłodzkiej. Suche zbiorniki retencyjne powstaną w Boboszowie, Roztokach, Krosnowicach i Szalejowie Górnym.

Najmniejszy z tych zbiorników będzie miał pojemność milion czterysta tysięcy metrów sześciennych, a największy prawie dziesięć milionów metrów sześciennych. Z punktu widzenia funkcjonalności takich zbiorników retencyjnych, które mają spłaszczać falę przeciwpowodziową, umiejscowienie właśnie tam tych zbiorników, daje największą efektywność – informuje Paweł Banasik z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Cztery zbiorniki powstaną w ramach projektu ochrony przeciwpowodziowej dorzecza Odry i Wisły. Całkowity koszt przedsięwzięcia to około 1,2 mld euro. Na budowę zbiorników rząd zaciągnął miliard złotych kredytu z Banku Światowego.