Będą pracować, pisać prace naukowe i otrzymają wysokie stypendium od rządu. Rusza projekt doktoratów wdrożeniowych. Przedstawiciele największych wrocławskich uczelni podpisali dziś porozumienie ze spółką KGHM Cuprum. Firm zainteresowanych współpracą jest jednak dużo więcej.

Gustaw Koenig rozpoczął studia doktoranckie na Politechnice Wrocławskiej. Jest również zatrudniony na uczelni i pracuje przy projekcie dla branży lotniczej. – Projekt nazywa się „Amfora” i zajmujemy się wdrażaniem technologii przyrostowych na potrzeby przemysłu lotniczego. Mówiąc prościej – jest to druk 3D na potrzeby budowy samolotów – wyjaśnia pracownik i doktorant Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej.

Nie wszyscy doktoranci mają tyle szczęścia. Często muszą wybierać – nauka albo praca zawodowa. – Ja miałem mnóstwo takich przypadków, że bardzo ambitni ludzie przychodzili, zaczynali pisać doktoraty, ale później życie zmuszało ich do tego, żeby jednak zaangażować się poważniej w pracę zawodową i te doktoraty albo cierpiały, albo w ogóle się nie kończyły sukcesem – mówi prof. Andrzej Kaleta, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Dlatego Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozpoczyna program doktoratów wdrożeniowych. Studenci będą pisać prace i pracować w konkretnych firmach. Dostaną prawie 2,5 tys. zł stypendium i wypłatę od pracodawcy. – Bardzo często jak rozmawialiśmy z takimi małymi i średnimi przedsiębiorcami, to oni mówili, że potrzebują ludzi, którzy mogliby u nas prowadzić badania, ale nas na to nie stać. Dlatego my w tym programie dzielimy się utrzymaniem tego pracownika – tłumaczy wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Piotr Dardziński.

Warunek to napisanie doktoratu w ciągu czterech lat. Jeśli to się nie uda, student będzie musiał zwrócić stypendium. – To jest rygor twardy, ale dobry, bo on obliguje doktoranta do wykonania tego w ciągu czterech lat. To jest też korzyść dla uczelni, bo jeżeli nawet uczelnia go nie odzyska, bo on pójdzie do przemysłu, to będzie ambasadorem uczelni w przemyśle – uważa prof. Cezary Mardyas, rektor Politechniki Wrocławskiej. Ministerstwo zapłaci również za wykorzystanie uczelnianych laboratoriów.

KGHM Cuprum chce zatrudniać kilku doktorantów rocznie. Studenci w swoich pracach naukowych pomogą rozwiązywać problemy technologiczne i będą szukać innowacyjnych rozwiązań.

Do programu zgłosiły się 54 wydziały z całego kraju. Pierwsze studia w tym trybie ruszą już w nowym roku akademickim.