Korona Kielce przegrała przed własną publicznością z Zagłębiem Lubin 0:1 (0:0) w ostatnim meczu pierwszej kolejki Lotto Ekstraklasy. O wyniku meczu zdecydowała indywidualna akcja Bartłomieja Pawłowskiego. Sędzia Szymon Marciniak mógł korzystać z systemu VAR, ale obyło się bez kontrowersyjnych sytuacji.

BOHATER

Pawłowski zaczął mecz na ławce rezerwowych. Wszedł na boisko w 65. minucie i niedługo później został sfaulowany przez Ivana Jukicia w polu karnym. To znakomity debiut byłego piłkarza Lechii w Zagłębiu. Przebojowy, dynamiczny, brał ciężar gry na swoje barki.

ANTYBOHATER

To nie był zły mecz Jukicia, ale jeden moment zdecydował, że został antybohaterem. Spóźnił się ze wślizgiem na szarżującym Pawłowskim i sprokurował jedenastkę.

Jak padła bramka?

0:1 (71') Jukić sfaulował Pawłowskiego w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał Filip Starzyński, który kopnął w lewo, a Zlatan Amolerowić rzucił się w prawo.

Jak mogły paść bramki?

5' Jukić podał w pole karne do Nabila Aankoura, a ten trafił w poprzeczkę
28' Mateusz Możdżeń kopnął z rzutu wolnego i trafił w słupek
30' Jakub Świerczok strzelił z ostrego kąta i... kolejny słupek
31' Martin Polacek ładnie obronił po strzale Jakuba Żubrowskiego
38' Kolejna parada Polacka. Tym razem po kopnięciu Bartosza Rymaniaka
44' Zamieszanie w polu karnym Korony i... Bartosz Kwiecień wybił piłkę z linii bramkowej
59' Łukasz Janoszka kopnął niewiele obok bramki
76 Starzyński uderzył z rzutu wolnego, piłka zmierzała pod poprzeczkę, ale Alomerović zdołał ją wybić za linię końcową

Po meczu powiedzieli:

Gino Lettieri (trener Korony Kielce): Gratulacje dla drużyny z Lubina. Przegraliśmy to spotkanie, ale jestem zadowolony z postawy swojego zespołu. W pierwszej połowie mieliśmy dwanaście okazji, ale niestety, piłka nie chciała wpaść do siatki. W drugiej połowie grało się nam trudniej, muszę jednak pochwalić drużynę. Po zmianie stron też mieliśmy swoje szanse, chyba nawet więcej od przeciwnika. Sytuację utrudnił nam fakt, że musiałem zmienić dwóch kontuzjowanych piłkarzy. Ale i tak komplementy dla moich zawodników, za postawę w dzisiejszym spotkaniu.

Piotr Stokowiec (trener Zagłębia Lubin):
Byliśmy świadkami bardzo ciekawego widowiska z obu stron. To był wyrównany mecz i wynik był cały czas sprawą otwartą, praktycznie do ostatniego gwizdka sędziego. Stworzyliśmy zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie kilka bardzo dobrych sytuacji. Podobnie Korona miała swoje okazje. Udało się nam strzelić jedną bramkę, wypracowaliśmy sobie kilka sytuacji na kolejną. Początek sezonu zawsze jest pewną niewiadomą, ale obie drużyny zaprezentowały się przyzwoicie. Dzisiaj los był łaskawszy dla nas. Wywozimy trzy punkty, lecz zdajemy sobie sprawę, że pewne rzeczy trzeba będzie szybko poprawić. Cieszę się ze zwycięstwa, bo z Koroną nigdy nie grało się nam łatwo. Rywale potrafią grać zrywami, trzeba przeczekać ich huraganowe ataki i wykorzystać swoje okazje. To się nam udało.