W kraju jest już około 1200 wilków – najwięcej od zakończenia II wojny światowej. Ich populacja rośnie. „To dobre dla środowiska” – mówią przyrodnicy, a myśliwi mówią o… odstrzałach.

To wilcza rekolonizacja – samodzielne rozprzestrzenianie się gatunku na dawne tereny myśliwskie. Do Borów Dolnośląskich wilki przywędrowały z północy i zachodu. Teraz migrują na wschód – coraz bliżej Wrocławia.

Wilki się mnożą, bo mają co jeść. W lasach przybyło jeleni i saren. Na Dolnym Śląsku w ciągu ostatnich 25 lat tylko raz polowano na wilka, który zabijał zwierzęta gospodarskie. Od 1998 roku zwierzęta objęte są ochroną gatunkową. We wrocławskim ZOO mieszkają 3 samice. W przyszłym roku dostaną nowy wybieg i basiora do towarzystwa.

Nie wiadomo ile jest dokładnie wilków, bo nikt ich nie liczy. Monitoring prowadzony jest tylko wyrywkowo. Zdaniem leśników, nie można już polegać wyłącznie na mądrości natury, potrzebna jest prawidłowa strategia ochronna.

Po Dolnym Śląsku wędruje prawdopodobnie od 70 do 100 wilków.