Piłkarski Śląsk Wrocław jednak nie został sprzedany. Biznesmen Grzegorz Ślak do dzisiaj miał zapłacić miastu za akcje klubu 3 mln zł, pieniądze jednak nie wpłynęły. Specjalna sesja rady miasta w tej sprawie ma się zacząć o godz. 17:00.

Jeszcze wczoraj prezydent Rafał Dutkiewicz i biznesmen Grzegorz Ślak rozstawali się w dobrych nastrojach. Wydawało się, że podpisanie ostatecznej umowy notarialnej dotyczącej sprzedaży ponad 54% akcji Śląska należących do miasta to tylko formalność. Chodziło o aneksy do umowy i przelew 3 mln zł na konto gminy Wrocław.

– Te pieniądze się nie pojawiły. W związku z tym z ogromną przykrością muszę państwa zawiadomić, że ze 100%, w które święcie wierzyłem jakiś czas temu, właśnie zrobiło się 0% – powiedział dziś Dutkiewicz.

Miasto spełniło wszystkie warunki biznesmena: zagwarantowało klubowi pieniądze ze sprzedaży biletów, umowy sponsorskiej na nazwę Stadionu Miejskiego i zmniejszenie kosztów wynajmu obiektu. Teraz urzędnicy będą domagać się odszkodowania od spółki Ślaka.

– To są roszczenia dotyczące kar umownych do kwoty 30 mln zł. Niewątpliwie, jeżeli gmina będzie musiała dotować Śląsk, to te pieniądze będzie starała uzyskać się z tejże spółki – informuje Jacek Masiota, prawnik reprezentujący miasto w przetargu na akcje.

„Śląsk potrzebuje ok. 10 mln zł, żeby spokojnie dotrwać do końca roku” Michał Guz, „Przegląd sportowy” Grzegorz Ślak wcześniej chętnie rozmawiał z dziennikarzami, dziś nie odbierał telefonu. Prezydent Wrocławia ma nowy pomysł na utrzymanie klubu.

– Żeby właścicielem Śląska Wrocław – to potrwa chwilę – stał się Stadion Wrocław. Żeby miasto wsparło finansowo Śląsk i żeby te pieniądze zostały odzyskane – stwierdził dziś Dutkiewicz.

Klub natychmiast potrzebuje pomocy finansowej. – Ok. 10 mln zł Śląsk potrzebuje, żeby spokojnie, bez jakichś wielkich zgrzytów, dotrwać do końca roku. Jeżeli radni tego nie przegłosują, to scenariusz jest taki, że jest wniosek o upadłość klubu. Śląsk zacznie pewnie od czwartej ligi i ugrzęźnie gdzieś tam w niższych klasach rozgrywkowych na lata – uważa Michał Guz z „Przeglądu sportowego”.

– Robimy swoją pracę, ale nie ulega wątpliwości, że w pewnym momencie gdzieś te nasze poczynania, jeśli chodzi o transfery, zostały po prostu przerwane, bo już się wydawało, że ta zmiana właścicielska nastąpi – zauważa Jan Urban, trener Śląska.

Pierwszy mecz w nowym sezonie Lotto Ekstraklasy Śląsk ma rozegrać w niedzielę – na wyjeździe z Arką Gdynia.