Dwadzieścia lat temu – podczas Powodzi Tysiąclecia – woda stała tam miesiąc. Sięgała trzech metrów. Trzeba było kolejnej powodzi, by zapadła decyzja o budowie nowego wału nad rzeką. Dziś mieszkańcy Kotowic w gminie Siechnice czują się bezpiecznie, ale o wielkiej wodzie nie zapomnieli.

Solidny, wysoki, wzmocniony tzw. larsenami – taki wał przeciwpowodziowy wzdłuż Odry od sześciu lat chroni Kotowice. Dwadzieścia lat temu niewielkie, poniemieckie wały wielka woda sforsowała błyskawicznie. – Ledwo się zebraliśmy i zaraz fala przyszła od Siedlec, przelewało się górą – wspominają miejscowi.

Dom Mariana Gorlacha stoi tuż przy nowym wale. W 1997 r. wody było tu najwięcej – prawie trzy metry. – Cudem przeżyłem, na strychu siedziałem trzy dni – bez jedzenia i picia – wspomina pan Marian.

Cała wieś – łącznie 250 posesji – została zalana. Były ostrzeżenia, ale nikt nie spodziewał się, że fala będzie aż tak duża. – Wiadomo, każdy próbował się jakoś zabezpieczać. Kościół zabarykadowaliśmy workami z piachem, później każdy w domu próbował coś zrobić. Jeździły traktory, autobusy. Do końca można było się stąd ewakuować, ale myśmy zostali. Na drugi dzień przyjechała amfibia, księdza zabrali, a potem podpływali pod domy i nas zabierali – słyszymy od świadków tych wydarzeń.

Kilka rodzin w popłochu uciekło do pobliskiego lasu, gdzie teren się wznosił. Tak powódź przeczekała m.in. pani Helena Buszczak. – Mieliśmy tam wszystko – krowę, konia, psa, kota. Wszystko na tej górce. Dachu nad głową nie było, spaliśmy pod wozem chyba z dwa tygodnie – wspomina.

Trzynaście lat później powódź znów zagroziła Kotowicom. W 2010 r. mieszkańcy obronili wieś. Wzmocniony workami z piaskiem wał wytrzymał. Do dziś widać ślady heroicznej walki.

Dopiero wtedy zapadła decyzja o budowie nowego wału, ludzie odetchnęli z ulgą. Powstają nowe domy, wprowadzają się nowi mieszkańcy. Czy w Kotowicach jest już bezpiecznie? Oby nie musieli się przekonywać.


OGLĄDAJ „FAKTY RETRO” W INTERNECIE – RETRO.WROCLAW.TVP.PL