W Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. Tadeusza Marciniaka wykonano innowacyjną, przełomową operację. Uciążliwą dla pacjenta przetokę nerkową lekarze zastąpili sztucznym moczowodem. W Polsce takie zabiegi wykonuje tylko kilka ośrodków. Na Dolnym Śląsku to pierwsza taka operacja.

Pan Dariusz Pałac przeszedł kilka operacji, miał 20 zabiegów wymiany przetoki nerkowej. Od lat choruje na kamicę nerkową. – Początkowo próbowaliśmy to rozkruszyć elektronicznie. Po pierwszej operacji, w miejscu gdzie ten kamień był, zrastało się, także to niedrożne było i musiałem mieć założoną przetokę – opowiada pacjent. Choroba wykluczyła go z życia zawodowego. Spowodowała wiele ograniczeń.

W wielu sytuacjach tacy chorzy są zmuszeni do dyskomfortu, trochę psychicznego. Nie mogą się rozebrać, pójść bez koszulki na plażę, bo jest to dla nich bardzo krępujące – mówi dr Michał Wróbel z Oddziału Urologii i Onkologii Urologicznej Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. T. Marciniaka.

Za kilka dni pan Dariusz będzie mógł o przetoce zapomnieć. Wczoraj przeszedł operację wszczepienia specjalnego bypassu. To małe nacięcie w okolicy lędźwiowej, przebieg podskórny moczowodu, który łączy nerki z pęcherzem. – Bypass jest wytworzony po to, żeby pacjent mógł oddawać mocz drogą naturalną, nie poprzez worek, który jest odprowadzany na zewnątrz – wyjaśnia dr Zenona Jabłońska z Oddziału Urologii i Onkologii Urologicznej Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. T. Marciniaka.

To szansa nie tylko dla pacjentów chorujących na kamicę. Przetoki zakładane są również pacjentom nowotworowym.

Operacji wszczepienia sztucznego moczowodu w Polsce wykonano zaledwie kilkanaście. Zabieg nie jest refundowany. Panu Dariuszowi sfinansował go szpital. Za kilka dni będzie mógł wyjść do domu.

Pan Dariusz ma w planach wrócić do pracy i marzy, by jeszcze w tym roku pojechać nad morze popływać. Koszt sztucznego moczowodu to 6 tys. zł.