Tak ogromnych zniszczeń nie zostawiła po sobie żadna z powodzi, jakie przez lata nawiedzały Ziemię Kłodzką, ale też nigdy w historii nie było tak wysokiego poziomu wody w Nysie Kłodzkiej. Rzeka wylała wieczorem 7 lipca 1997 roku, pustosząc Ziemię Kłodzką. Mieszkańcy do dziś pamiętają Powódź Tysiąclecia i do dziś odczuwają jej skutki.

7 lipca 1997 roku. Deszcz pada od kilku dni. Doniesienia o niszczącej fali powodziowej dochodzą do miasta, ludzie zabezpieczają domy, ale nikt nie spodziewa się jeszcze, że fala kulminacyjna będzie aż tak wielka. Poziom wody w Nysie Kłodzkiej przekroczył 3,5 metra. Po raz pierwszy woda sięgała płaskorzeźb na jednej z kamienic.

Powódź Tysiąclecia spustoszyła miasto i miejscowości w gminie wiejskiej Kłodzko. W usuwaniu szkód pomagała cała Polska. – Udało się nam odbudować zniszczenia w stu procentach. Odbudowaliśmy ponad 400 km dróg, wiele mostów, szkoły – mówi Ryszard Niebieszczański, były wójt Wiejskiej Gminy Kłodzko.

Kłodzko, czyli gmina miejska, do dziś nie poradziło sobie z odbudową po powodzi. – W Kłodzku usunięto 50% szkód – informuje Michał Piszko, burmistrz Kłodzka.

W wiejskiej gminie pracami nad usuwaniem szkód przez 16 lat kierował ten sam wójt – Ryszard Niebieszczański. W tym czasie w mieście Kłodzku 5 razy zmieniały się władze i koncepcje odbudowy. Do dziś w ratuszowym sejfie leżą srebrne precjoza podarowane powodzianom przez polskich złotników. – Została sprzedana połowa rzeczy za 4 tys. po obniżonej cenie – informuje Alina Majka z Urzędu Miejskiego w Kłodzku.

W centrum miasta nadal o Powodzi Tysiąclecia przypominają ruiny zniszczonych przez wodę kamienic. Mieszkańcy od dwudziestu lat walczą o odbudowę nadbrzeżnej ulicy Chełmońskiego.

W granicach miasta Nysa Kłodzka nadal stanowi zagrożenie. – Na cztery kilometry w obrębie miasta odbudowano jedynie 150 metrów koryta – mówi burmistrz Michał Piszko.

W całej Kotlinie Kłodzkiej udało się natomiast zbudować skuteczny system ostrzegania przed powodzią. – Daje nam rzetelną informację o stanach wód – twierdzi Stanisław Longawa, wójt wiejskiej Gminy Kłodzko.

Na rzece Biała Lądecka, jak zwykle w rocznicę powodzi, pojawiły się kwiaty jaskra pędzelkowatego. Nie ma go w żadnym innym miejscu w Polsce.