Były arcybiskup Kolonii, kardynał Joachim Meisner zmarł w środę podczas urlopu w Bad Fuessing w wieku 83 lat - podała rozgłośnia katolicka Koelner Domradio. Pochodzący z Wrocławia Meisner stał przez 25 lat na czele największej niemieckiej diecezji. „Joachim Meisner z wiernością i męstwem był zaangażowany na rzecz dobra ludzi ze Wschodu i Zachodu” - napisał o zmarłym papież Franciszek.

Kard. Meisner utrzymywał bliskie kontakty z papieżami Janem Pawłem II i Benedyktem XVI. Uważany był za najbardziej wpływowego przedstawiciela konserwatywnego skrzydła Kościoła katolickiego w Niemczech. Krytycznie oceniał reformy papieża Franciszka.

„Ogromne poruszenie” Franciszka

Ojciec Święty w depeszy kondolencyjnej do arcybiskupa Kolonii kardynała Rainera Woelkiego napisał, że „z ogromnym poruszeniem” przyjął wiadomość o nagłej śmierci Meisnera. Franciszek zapewnił metropolitę o swej bliskości z całą archidiecezją w modlitwie za „nieodżałowanego duszpasterza”.

„Z głęboką wiarą i szczerą miłością do Kościoła kardynał Meisner poświęcił się głoszeniu Dobrej Nowiny” - podkreślił papież. Położył też nacisk na jego „wierne i mężne zaangażowanie na rzecz dobra ludzi ze Wschodu i Zachodu”.

Tak czy nie?

Watykaniści przypominają, że Meisner był jednym z czterech kardynałów - autorów listu do papieża, znanego pod łacińskim tytułem „Dubia” (Wątpliwości). Zaapelowali w nim do Franciszka o wyjaśnienie i korektę budzących wątpliwości nowych wykładni nauczania Kościoła. Zadali papieżowi pięć pytań i prosili o odpowiedź twierdzącą lub przeczącą.

Kontrowersje pojawiły się w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, wydanej po dwóch synodach na temat rodziny. Wątpliwości kardynałów wywołało m.in. nowe podejście do udzielania sakramentu komunii św. rozwiedzionym w nowych związkach. Argumentowali, że niejasne stanowisko papieża sugeruje zmianę nauczania Kościoła i wywołuje zamęt wśród wiernych. Papież nigdy nie odpowiedział na „Dubia” ani nie udzielił kardynałom audiencji, mimo wielokrotnych próśb. Watykan ogłosił, że nie będzie żadnej korekty adhortacji.

Pochodził z Wrocławia

Joachim Meisner w 1988 r. został arcybiskupem metropolitą Kolonii. Przez 25 lat stał na czele najstarszej i najbogatszej diecezji na świecie, liczącej prawie 2,1 mln wiernych. W 2014 r. odszedł na emeryturę.

Urodził się 25 grudnia 1933 r. w niemieckim wówczas Wrocławiu. Jego ojciec zginął podczas wojny. Rodzina przyszłego kardynała uciekła w 1945 r. przed Armią Czerwoną na Zachód i osiedliła się w Turyngii, w NRD.

Filozof, teolog, biskup Berlina

Meisner studiował filozofię i teologię w Erfurcie, a w 1962 r. otrzymał święcenia kapłańskie. 13 lat później został nominowany na biskupa Erfurtu/Meiningen. W 1980 r. objął urząd biskupa Berlina.

Niemiecki hierarcha nie krył krytycyzmu wobec komunistycznego systemu NRD. Przez całe życie zabiegał o pojednanie z narodami w Europie Środkowej: Polakami, Czechami i Słowakami.

Pełnił funkcje szefa podkomisji Episkopatu Niemiec do spraw Europy Środkowej i Wschodniej, był też przewodniczącym charytatywnej organizacji kościelnej Renovabis, która się specjalizowała w pomocy mieszkańcom krajów wschodnioeuropejskich.

W grudniu 1988 r. Meisner został przeniesiony do Kolonii. Kierował kolońską diecezją do przeniesienia w stan spoczynku w 2014 r.

Najwyższe odznaczenie od Polski

Kard. Meisner miał tytuł doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie, był też obywatelem honorowym Trzebnicy. W 2014 r. otrzymał najwyższe polskie odznaczenie - Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.