Zabójca złapany po 20 latach. Policja zatrzymała drugiego podejrzanego o udział w brutalnym gwałcie i morderstwie piętnastoletniej Małgosi. Powrót do tej sprawy zapowiedział w ubiegłym roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

20 lat temu, w sylwestrową noc, 15-letnia Małgosia bawiła się w wiejskiej świetlicy w Miłoszycach. Przyjechała z pobliskiego Jelcza-Laskowic. Rodzice pozwolili jej na to pierwszy raz w życiu. Do domu już nie wróciła. Ciało dziewczyny leżało na działce w pobliżu świetlicy. Tragedię wciąż przypomina krzyż. We wsi pamięć o tej zbrodni wciąż jest żywa.

Śledczy od początku zakładali, że sprawców było trzech. Jednego z nich – wrocławianina Tomasza K. – złapano po kilku latach. Został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Pozostali zapadli się pod ziemię. Śledztwo umorzono.

Kilka miesięcy temu śledztwo wznowił dolnośląski wydział prokuratury krajowej. W Komendzie Wojewódzkiej Policji powołana została specjalna grupa operacyjno-śledcza. – Został zgromadzony materiał dowodowy, który pozwolił na ustalenie sprawcy tej zbrodni. Wczoraj został mu ogłoszony zarzut gwałtu ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa, grozi mu za to kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności – tłumaczy Robert Tomankiewicz, naczelnik dolnośląskiego wydziału Prokuratury Krajowej.

Okazało się, że podejrzany Ireneusz M. przebywa w więzieniu – odsiaduje wyrok za inny gwałt. Mimo to śledczy wystąpili do sądu o zastosowanie aresztu tymczasowego. – W momencie zastosowania aresztu tymczasowego jesteśmy w stanie na własnych warunkach zabezpieczyć to, aby ta osoba nie mogła się kontaktować ze światem zewnętrznym, a to jest najważniejsze – wyjaśnia Robert Tomankiewicz.

O dalszym przebiegu śledztwa prokuratura informować nie chce. Nie wiadomo czy śledczy są na tropie kolejnego, ewentualnego sprawcy. Wiadomo za to, że przestępstwo zabójstwa nie ulega przedawnieniu.