Na scenie Teatru Polskiego nowy spektakl, wokół stary spór. Kto tak naprawdę kieruje teatrem? Wojewoda ma rozstrzygnąć czy Cezary Morawski został odwołany legalnie. Aktorzy nie czekają na decyzję z założonymi rękami. Dziś protestowali przeciwko Morawskiemu w urzędzie wojewódzkim.

Niemal 10 tys. osób podpisało się pod petycją o odwołanie Cezarego Morawskiego ze stanowiska, który w tym konflikcie odgrywa teraz najważniejszą rolę. Trzy miesiące temu ta sama petycja trafiła do marszałka i ostatecznie przyniosła skutek. Zarząd zgodził się z argumentami części aktorów, według których dyrektor niesłusznie zwalniał pracowników, źle zarządza placówką i nie przygotował dobrego repertuaru.

– Cały sezon pana Morawskiego już pokazał, że Wrocław nie chce takiego teatru, nie chce takich premier, więc nie widzę powodu, dla którego wciąż mamy tkwić w tej patowej sytuacji – mówi Adam Szczyszczaj, aktor TPl.

Radość protestujących przeciw Cezaremu Morawskiemu jednak nie trwała długo. Wojewoda wstrzymał decyzję zarządu i sprawdza czy odwołanie było zgodne z prawem. – W tej chwili mogę tylko tyle przekazać, że na pewno zmieścimy się w terminie ustawowym – przekonuje Jacek Jemioła z urzędu wojewódzkiego. Ten minie 26 maja.

Tymczasem w TPl dziś premierowe przedstawienie. To „Biedermann i podpalacze” – dramat szwajcarskiego dramaturga Maksa Frischa. – Nasza nowoczesna wersja polega na tym, że Biedermann nie jest 60-letnim, ale 30-letnim mężczyzną. Jest młodym, nowoczesnym biznesmenem mieszkającym w lofcie – opowiada Silke Johanna Fischer, reżyser spektaklu.

Do mieszkania Biedermanna przychodzą dwaj nieznajomi. Ten przyjmuje ich pod swój dach i mimo wyraźnych sygnałów chce wierzyć, że nie są podpalaczami. – Zaczyna się bardzo dziwna sytuacja w domu, która doprowadza do wielu przerażających sytuacji – mówi Cezary Łukaszewicz, odtwórca roli Biedermanna.

To ostatnie premierowe przedstawienie w tym sezonie. Czy ostatnie w kadencji Morawskiego? To okaże się w przyszłym tygodniu. Wtedy wojewoda podejmie ostateczną decyzję czy uchwała zarządu województwa była zgodna z prawem.