Dwie osoby zginęły, a piętnaście zostało rannych w wyniku wybuchu, do którego doszło w środę w zakładzie produkującym proch strzelniczy w Mąkolnie na Dolnym Śląskie. Trwa akcja ratownicza.

Do eksplozji doszło około godziny 10 rano. Początkowo informowano o sześciu osobach rannych, później bilans wzrósł do piętnastu poszkodowanych. Cztery z nich zabrało pogotowie, pozostałym pomocy udzielono na miejscu.

– To pracownicy zakładu oraz osoby postronne – powiedział dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratowniczej PSP we Wrocławiu. Dodał, że zakład uległ częściowemu zawaleniu.

Policja potwierdziła także śmierć dwóch osób, które wcześniej uznano za zaginione.

Trwa akcja ratunkowa. Na miejscu jest sześć zastępów straży pożarnej oraz jednostki specjalistyczne. Pracują także policyjni technicy. Zwołano zebranie sztabu kryzysowego. Rodziny ofiar śmiertelnych zostały objęte opieką psychologiczną.

Mieszkańcy okolicznych budynków zostali ewakuowani.

Według wstępnych ustaleń w fabryce trwała produkcja prochu. W Mąkolnie proch czarny produkuje się od 1692 roku, to najstarsza czynna fabryka na świecie.