Jedenaście osób z legnickiego koła Nowoczesnej złożyło dziś rezygnacje z członkostwa w partii. Jak poinformowali, odeszli z powodu wewnętrznych konfliktów w lokalnych strukturach Nowoczesnej. Zdaniem polityków partii, nie ma mowy o żadnym kryzysie. Jednocześnie rozmawiają z nowymi osobami, które mogłyby wspomóc partię w przyszłorocznych wyborach samorządowych.

– W przypadku Legnicy osoby związane oczywiście wcześniej ze środowiskiem Tadeusza Krzakowskiego stwierdziły, że jednak wybierają komitet samorządowy, bezpartyjny. Naturalne przepływy między komitetami przed wyborami samorządowymi mają miejsce, w związku z tym każdy ma do nich prawo. Nikogo na siłę nie trzymamy – przekonuje poseł Michał Jaros z N.

– To ten czas, kiedy rozmawiamy z ludźmi, jednocześnie omawiając program, słuchając propozycji. Bo czas się zmienia, rzeczywistość też ulega zmianie. W związku z tym modyfikacjom może ulegać w konsekwencji część naszego programu. A jednocześnie rozmawiamy z ludźmi o ich zainteresowaniach w ewentualnym starcie w wyborach samorządowych – zapewnia Barbara Dolniak z N, wicemarszałek Sejmu.