„Stop partiom w samorządzie” – to hasło przewodnie projektu ustawy przygotowanej przez Ruch Samorządowy „Bezpartyjni”. Samorządowcy chcą zmian w kodeksie wyborczym ograniczających prawo startu komitetom partyjnym. „To absurdalny pomysł” – odpowiadają politycy Prawa i Sprawiedliwości.

– Nie może być tak, że jedni biorą udział w losowaniu, które ustawia ich na pierwszych miejscach list wyborczych, a samorządowcy, obywatele, komitety wyborcze dopiero po wylosowaniu tych głównych sił politycznych, gdzieś tam na szarym końcu listy, są akcentowane – uważa Dariusz Stasiak z Bezpartyjnych.

– Nie mówimy o powiecie, nie mówimy o województwie, bo tam proszę bardzo: niech partie się włączają. Natomiast jeśli chodzi o gminę, to w trosce o umysły tych mieszkańców i o spokój, wydaje mi się, że pozbawienie partii politycznych możliwości zgłaszania swoich kandydatów na wójtów, burmistrzów czy na radnych zwiększy aktywność obywateli – dodaje Piotr Roman z Bezpartyjnych, prezydent Bolesławca.

– Na Dolnym Śląsku to organizacje pozapartyjne mają gros swoich samorządów. Nie będę wspominał o Wrocławiu, nie będę wspominał o Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, gdzie tak naprawdę tylko Prawo i Sprawiedliwość posiada swoją reprezentację. Reszta to są środowiska dzisiaj kreujące się na apolityczne. A przecież same wybory to nic innego jak konkurencja polityczna, wyborcza i partyjna – odpowiada Piotr Babiarz z PiS.