Światowej sławy ortopedzi chwalą we Wrocławiu polskich lekarzy, którzy mają wiedzę i doświadczenie. Niestety często nie mogą tego wykorzystać, bo część pacjentów wybiera kosztowne leczenie za granicą.

W Klinice Ortopedii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu lekarze od lat wydłużają pacjentom kończyny wykorzystując starą, ale sprawdzoną metodę Ilizarowa. Rocznie pomagają nawet 50-60 takim chorym.

Gorsza sytuacja jest z dziećmi. Jeszcze 2 lata temu rodzice kilkunastomiesięcznego Jasia, który urodził się z wadą wrodzoną prawej nóżki, nie mogli znaleźć specjalistycznej pomocy dla swojego synka. – Trzeba amputować nogę – to słyszeli najczęściej. Nie tylko w polskich klinikach, ale także np. w Niemczech. Dlatego pomocy szukali w Stanach. Operacji podjął się doktor Dror Paley z Florydy. Takich operacji wykonał już ponad tysiąc.

Dziś Jasio ma nóżki prawie równe. Przeszedł szereg zabiegów i przed nim jeszcze wiele lat leczenia. Ale będzie mógł sam chodzić. Będzie sprawny. Lekarze przekonani są, że takie dzieci mogłyby być leczone w polskich klinikach. – Polscy lekarze są świetni, tylko płatnik musiałby umożliwić operację – komentuje prof. Maciej Tęsiorowski.

W wielu klinikach, także we Wrocławiu, lekarze zaczęli już wykonywać takie zabiegi, ale nadal brakuje systemowych rozwiązań. Pomoc zadeklarował minister zdrowia.