Przed Sądem Rejonowym w Lubinie ruszył proces szefów prywatnej firmy, która w pobliskim Kłopotowie prowadziła zakład przetwarzania odpadów. W skandalicznych warunkach przechowywano tam tysiące ton śmieci, w tym te niebezpieczne. Jak wykazały ekspertyzy, ziemia i woda w okolicy zostały skażone.

O składowisku w Kłopotowie zrobiło się głośno za sprawą serii pożarów. Największy miał miejsce latem 2015 roku. Wszczęte później śledztwo zakończyło się skierowaniem do sądu aktu oskarżenia przeciwko prezesowi i dyrektorowi spółki. Prokuratura zarzuca im m.in. składowanie niezgodnie z przepisami i pozwoleniem niebezpiecznych odpadów oraz stwarzanie zagrożenia pożarowego. Mirosław D. i Robert S. nie przyznają się do winny. Grozi im pięć lat wiezienia.