Zdaniem śledczych, najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii w Świebodzicach jest wybuch gazu. Ale brane pod uwagę są również inne hipotezy. Specjalna komisja rozpoczęła pracę na miejscu, które opuścili ratownicy.

O godzinie 1:00 w nocy strażacy wyburzyli ostatni fragment kamienicy, który zagrażał ratownikom. – Strażacy prowadzą nadal czynności polegające na usuwaniu gruzu, które będą trwały do momentu aż cały gruz zostanie usunięty, żeby mieć stuprocentową pewność, że nikogo tam nie ma – informuje mł. bryg. Jacek Kurczyński. Przeczesywanie gruzowiska trwało całą noc.

Późnym wieczorem na miejsce katastrofy przyjechała premier Beata Szydło. – Umówiliśmy się w ten sposób, że przez pana wojewodę będzie przekazana informacja co potrzebne. Jakie środki są potrzebne. Ja podjęłam również decyzję, że dzieci, które zostały osierocone, otrzymają specjalne renty – mówiła.

Na miejscu katastrofy przez niemal dobę pracowało 150 osób. – Było wiele akcji, ale ta jest najtrudniejsza jaką do tej pory miałem. Najcięższy moment to kontakt z poszkodowanymi dziećmi – mówi mł. bryg. Paweł Kamiński.

Osiemnaście osób ewakuowanych z trzech sąsiednich budynków będzie mogło wrócić do domów.

Śledztwo w sprawie katastrofy prowadzi prokuratura. Zabezpieczono m.in. fragment instalacji gazowej. – Zaplanowaliśmy oględziny z udziałem biegłych. Będą to wstępne oględziny, żeby ustalić metodologię dalszej pracy. Nie wykluczamy, że te oględziny mogą nie skończyć się dzisiaj. Mogą potrwać do jutra – informuje prokuratur rejonowy Marek Rusin. Powołana została także siedmioosobowa komisja nadzoru budowlanego, która ma wyjaśnić przyczyny katastrofy.