W centrum Świebodzic zawaliła się stara przedwojenna kamienica. Są ofiary śmiertelne, a pod gruzami może być jeszcze jedna osoba. Trwa akcja ratunkowa.

W Świebodzicach od rana są nasi reporterzy, którzy śledzą przebieg akcji ratunkowej. W budynku w momencie katastrofy było 15 osób, 5 z nich wyszło z gruzów o własnych siłach, ratownicy wyciągnęli 9 osób – 5 niestety już nie żyło, 4 osoby trafiły do szpitali: w Świebodzicach, Świdnicy i Wrocławiu.

Na miejscu pracuje 200 osób: ratownicy, policjanci, strażacy i lekarze. W akcję zaangażowano 35 zastępów straży pożarnej, 7 karetek, 5 śmigłowców lotniczego pogotowia ratunkowego i 4 specjalistyczne grupy poszukiwawczo-ratownicze z 7 psami tropiącymi.

To bardzo trudna akcja. Odgruzowano 50% budynku, w części budynku ratownicy dotarli już do parteru, w części do I piętra, ale powoli obsuwa się dach i w pierwszej kolejności ratownicy muszą go zabezpieczyć. Na gruzowisku cały czas pracuje 40 strażaków, którzy co jakiś czas się zmieniają. Gruzowisko jest bardzo zbite, jest mało wolnych przestrzeni, a wszystko dlatego, że stropy zapadły się do parteru, a wszystkie ściany poleciały na boki. Ratownicy prowadzą nasłuch, ale na razie cały czas jest cisza – informuje st. bryg. Adam Konieczny.

Pierwszą osobę wyciągnięto spod gruzów po godzinie 9:00, kobieta trafiła do najbliższego szpitala – w Świebodzicach. Była przytomna, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Gdy kamienica zaczęła się walić, wraz z mężem przygotowywała śniadanie, jej syn w tym czasie był w sklepie. Uratowana kobieta mieszkała z rodziną na parterze.

Najgorzej poszkodowany – 13-letni chłopiec – został przetransportowany śmigłowcem do szpitala we Wrocławiu. Jego stan jest bardzo ciężki.

Prawdopodobną przyczyną katastrofy był wybuch gazu. Zdaniem burmistrza Świebodzic Bogdana Kożuchowicza kamienica była w dobrym stanie. Niedawno zrobiono tam remont dachu, a 3 lata temu modernizowana była instalacja gazowa. Jak twierdzą urzędnicy, 1,5 miesiąca temu gmina sprzedawała lokatorom mieszkania w tej kamienicy i przy tej okazji stan techniczny budynku był sprawdzany. Zdaniem burmistrza mogło dojść do eksplozji butli gazowej. Wszystkie hipotezy będą sprawdzane.

Od rana na miejscu jest wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak. Uruchomiono dwa punkty informacyjne: jeden na miejscu, drugi w urzędzie miasta. Uruchomiono także 2 telefony alarmowe, pod które można dzwonić, by uzyskać informacje o bliskich: 74 6669517 oraz 74 6669518.

Przy ulicy Piłsudskiego w Ośrodku Pomocy Społecznej uruchomiono centrum pomocy dla osób ewakuowanych z okolicznych kamienic. Z 3 okolicznych budynków ewakuowano 24 osoby. Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle będą mogły wrócić do swoich domów.

Wiele osób nadal poszukuje bliskich. Z apelem o pomoc zwrócił się do nas wujek poszukujący swojego 12-letniego siostrzeńca. Chłopiec w momencie katastrofy przebywał w kamienicy wraz ze swoim bratem, który ranny trafił już do szpitala. Dwunastolatka nadal nie odnaleziono.


GALERIA ZDJĘĆ: KATASTROFA BUDOWLANA PO WYBUCHU W KAMIENICY