Sąd zdecydował, że oleśnicki magistrat musi zapłacić syndykowi masy upadłościowej spółki, która zbudowała basen i lodowisko w Oleśnicy, 35 mln zł. To odszkodowanie zrujnuje budżet miasta – mówi burmistrz Oleśnicy Michał Kołaciński.

35 mln zł to aż jedna czwarta budżetu miasta. Zdaniem burmistrza, jeśli wyrok się uprawomocni, to większość kluczowych inwestycji w Oleśnicy nigdy nie zostanie zrealizowanych.

Spór między spółką budowlaną a miastem trwał 5 lat. Przedmiotem konfliktu było niedostarczenie przez miasto dokumentacji na wymiennik ciepła do topienia lodu w Aquaparku. Syndyk firmy podkreśla, że chce ugody. – Uważam, że zawsze trzeba rozmawiać i czasami jest lepsza ugoda sądowa niż niekorzystny wyrok. Ja mam póki co korzystny wyrok. Pałeczka jest po drugiej stronie. Ja czekam ze spokojem – mówi Krzysztof Gołąb, syndyk masy upadłościowej firmy Tiwwal sp. z o.o.

Radni koalicji rządzącej Razem Dla Oleśnicy podkreślają, że na razie za wcześnie na zawieranie ugody. Najpierw miasto powinno odwołać się od wyroku. – Burmistrz wystąpił o oficjalne uzasadnienie wyroku. Na pewno radnych poinformuje w odpowiednim czasie i przedstawi strategię urzędu miasta – tłumaczy Paweł Bielański, radny miejski Razem dla Oleśnicy.

Miasto poniosło sromotną klęskę w sądzie i jedynym wyjściem z sytuacji jest porozumienie się stron – grzmi opozycja. – Zdecydowanie urząd miasta w Oleśnicy powinien się dogadać z syndykiem, jeżeli jest oczywiście taka wola i jeżeli jest oczywiście taka możliwość. Powinni zostać wynajęci prawnicy najwyższej klasy – uważa radny niezależny Damian Siedlecki.

Wyrok nie jest prawomocny. Miejskie służby prawne wystąpiły o pisemne uzasadnienie w celu przygotowania odwołania.