Przed wrocławskim sądem trwa ostatni proces w sprawie korupcji w futbolu. Na ławie oskarżonych 15 byłych piłkarzy, sędziów, działaczy i menadżerów, a w akcie oskarżenia lista 39 meczów rozegranych w latach 2003-2004, które zdaniem prokuratury zostały ustawione przez oskarżonych. Czy piłkarscy łapówkarze już na dobre znaleźli się na aucie polskiej piłki nożnej?

Jeden z oskarżonych, Mieczysław A., zaprzecza oskarżeniom. Były piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała nie przyznał się do zarzucanych czynów. Jak zeznał, nigdy nie kontaktował się telefonicznie z Ryszardem F. pseudonim „Fryzjer”, szefem piłkarskiej mafii, w sprawie ustawienia wyniku meczu z Pogonią w czerwcu 2004 roku.

Według prokuratora, Ryszard F. wykonał to połączenie na numer stacjonarny, który znajdował się w Zabrzu. W tym czasie przebywałem na treningu w Bielsku-Białej – tłumaczył Mieczysław A.

Również pozostali oskarżeni nie przyznali się do winy. Innego zdania jest prokuratura. – W akcie oskarżenia mamy zarzuty dotyczące kolejnych meczów, które były ustawione, mówiąc kolokwialnie, i osoby korzystały na tym przyjmując korzyści majątkowe – twierdzi prokurator Marcin Kucharski.

Afera korupcyjna w polskiej piłce nożnej rozpoczęła się od nagłośnienia w 2004 roku tzw. sprawy Polaru Wrocław. Piłkarze tego klubu mieli razem z graczami innego dolnośląskiego klubu – Zagłębia Lubin – ustawić wynik meczu w II lidze. Rok później, po policyjnej prowokacji zatrzymano sędziego piłkarskiego Antoniego F. To rozpoczęło lawinę aresztowań w polskiej piłce nożnej.

Była jakaś taka wzajemna zmowa milczenia. Takie słynne powiedzenie – że nie ma co grać, trzeba już dzwonić. Chyba tak to funkcjonowało. Była potrzebna ta jedna osoba, która zacznie mówić. Gdzieś to wszystko pękło i już nie dało się tego, na szczęście, uratować – mówi dziennikarz Jakub Guder.

W całym śledztwie prowadzonym przez wrocławską prokuraturę oskarżono łącznie ponad 600 osób. Blisko pół tysiąca zostało skazanych. – Zarówno kluby, jak i sędziowie, zaprzestali działać poza boiskiem. Od ponad dekady nie mieliśmy żadnych spraw związanych z korupcją czynną czy bierną na terenie Dolnego Śląska – twierdzi Filip Dębski, referent w Dolnośląskim Związku Piłki Nożnej.

Według ustaleń prokuratury w aferę korupcyjną było zamieszanych ponad 50 klubów piłkarskich z całego kraju. Z powodu dużej liczby oskarżonych i wielu wątków w sprawie, wyrok w ostatnim procesie dotyczącym piłkarskiej korupcji, mamy poznać najwcześniej jesienią.