Śląsk Wrocław pokonał w Niecieczy Bruk-Bet Termalikę 2:1 (1:1) w pierwszym meczu 26. kolejki Lotto Ekstraklasy. Piłkarze Jana Urbana przedłużyli szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Gospodarze dalej nie potrafią wygrać w 2017 roku.

Postawa obu zespołów z pewnością nie zadowalała kibiców. Drużyna z Niecieczy w tym roku nie wygrała ani razu, natomiast wrocławianie ponieśli porażki w trzech ostatnich meczach z rzędu. W efekcie miejsce Bruk-Betu w pierwszej ósemce stanęło pod znakiem zapytania, a awans Śląska do górnej ósemki stał się zadaniem niezwykle trudnym do wykonania.

Kornel Osyra i Robert Pich Kornel Osyra i Robert Pich Goście objęli prowadzenie już w 5. minucie za sprawą Roberta Picha, który wykorzystał podanie od Japończyka Ryoty Morioki. Był to siódmy gol Śląska w 2017 roku, z czego piąty autorstwa skrzydłowego. Słowak, obok Dawida Kownackiego z Lecha Poznań, jest najskuteczniejszym zawodnikiem po wznowieniu rozgrywek.

Termalica dość szybko doprowadziła do remisu. W 18. minucie z rzutu wolnego strzelił Roman Gergel, a do odbitej przez Mariusza Pawełka piłki dopadł Artem Putincew i dopełnił formalności. Wynik w pełni odzwierciedlał przebieg spotkania, które było niezwykle wyrównane i bogate w sytuacje podbramkowe.

Kilka z nich w drugiej połowie zmarnował Morioka. Japończyk był jednym z najaktywniejszych zawodników na boisku, ale jednocześnie swoimi decyzjami nie zapracował na wysoką notę. W końcowej fazie meczu to piłkarze Jana Urbana byli bliżej strzelenia zwycięskiego gola i ta sztuka udała im się w 84. minucie. Po rzucie rożnym Krzysztofa Pilarza pokonał Adam Kokoszka.