Genetycznie otyła wałbrzyszanka prosiła o pomoc i jej apel nie pozostał bez echa. Pani Magdalena waży ponad 200 kilogramów i bardzo potrzebowała specjalnego łóżka. Teraz poszukiwana jest fundacja lub ośrodek, który pomoże zminimalizować skutki choroby.

Na apel o pomoc dla zrozpaczonej kobiety odpowiedziało wielu ludzi. Jedna z fundacji podarowała specjalistyczne łóżko elektryczne. – Jest mi lżej, lepiej, weselej, po prostu czuję się dobrze – mówi Magdalena Mróz. Niestety łóżko to kropla w morzu potrzeb. Pani Magdalena cierpi na zespół Pradera-Williego, chorobę późno wykryto, dziś wymaga specjalistycznej opieki medycznej.

U 18-miesięcznego Olka tę samą rzadką chorobę genetyczną zdiagnozowano już 2 tygodnie po urodzeniu. Od 4 miesięcy przyjmuje hormon wzrostu. – Zostaliśmy zakwalifikowani przez komisję w Warszawie do grupy osób, które mogą przyjmować hormon wzrostu. Za rok będziemy musieli po raz kolejny przejść przez całą procedurę kwalifikacyjną – mówi mama chłopca Joanna Komar. Olek musi być codziennie rehabilitowany. – Obecnie rehabilitacja Olka jest skupiona wokół napięcia mięśniowego, z jego zespołem genetycznym znacznie obniżonym, głównie pracujemy też nad zatrzymaniem progresji skoliozy, która wraz ze wzrostem Olka postępuje proporcjonalnie – mówi Kalina Majczak.

W całej Polsce na zespół Pradera-Williego cierpi prawie 200 osób. Wielkim marzeniem pani Magdaleny jest zdobycie góry Chełmiec, na razie ogląda ją tylko na obrazkach namalowanych dla niej przez miejscową młodzież.