Rolnicze spółdzielnie produkcyjne są zagrożone, a setki pracowników i ich rodziny prawo potraktowało niesprawiedliwie. Chodzi o dostęp do ziemi rolnej. Spółdzielnie nie mogą nie tylko kupić, ale nawet wydzierżawić gruntu. Taki przywilej mają tylko rolnicy indywidualni. Bo – zgodnie z przepisami – spółdzielcy, choć pracują na roli, nie są rolnikami. Niemożliwe? A jednak...

Rolnicza Spółdzielnia w Osieku ma 380 ha i 11 członków – udziałowców. Prosperuje dobrze. Mimo to nad Osiek nadciąga ekonomiczna zagłada. – Nasi członkowie odchodzą na emeryturę, mają swoją ziemię i ja nie mogę od członka odkupić tej ziemi – ani jako spółdzielnia, ani jako pracownik spółdzielni – zamartwia się Waldemar Buczkowski z RSP Osiek.

Wraz z odejściem każdego spółdzielcy areał topnieje. Uzupełnić go nie można. – My jesteśmy jako jednostka prawna całkowicie wyeliminowani z możliwości kupna ziemi, możliwości przystąpienia do przetargu. Nawet nie możemy dzierżawić od Agencji Nieruchomości Rolnych – twierdzi Zdzisław Mendak z Dolnośląskiego Zrzeszenia Spółdzielni Rolniczych.

Na Dolnym Śląsku jest ponad 70 RSP. Wszystkie w identycznej sytuacji. Zagrożone śmiercią naturalną. – Jesteśmy porównywalni z rolnikiem, tyle tylko, że gospodarujemy razem, natomiast nie mamy prawa, tego które mają rolnicy indywidualni – dodaje Mendak.

Czyli prawa do dzierżawy wolnych gruntów ANR. Na Dolnym Śląsku to kilkanaście tysięcy hektarów dla rolników. – Dzierżawa nie wchodzi w grę, bo jesteśmy traktowani jako jednostka, a nie rolnik indywidualny i niestety dzierżawić nie możemy – dodaje Andrzej Sienkiewicz z RSP w Niwniku.

Rolnicze Spółdzielnie nie są zbyt majętne. Na spółdzielcę przypada przeciętnie 40 ha. I nie ma szans, by powiększyć areał i dochody. – W dzierżawie od rolników indywidualnych jest bardzo duża konkurencja i to są drobne działki, nie zawsze się to opłaca. Natomiast Agencja powiedziała spółdzielniom „stop” – mówi Zbigniew Bielawski z RSP w Groblicach.

Spółdzielnie rolnicze mają zakaz, a co z rolnikami ze spółdzielni? – Też, bo mam ziemię wkładową w spółdzielni. Zostałem wykluczony z przetargu. Czyli nie jestem ani spółdzielnią, ani rolnikiem – dodaje gospodarz z Groblic. W świetle przepisów o obrocie ziemią rolnik spółdzielca najwyraźniej rolnikiem nie jest.