Dziewiętnaście domów zostało podtopionych w Kłobuczynie koło Głogowa na Dolnym Śląsku. Wszystko przez intensywne opady deszczu i topniejący śnieg. Akcja wypompowywania wody z zalanych domów trwała całą noc. Woda nadal zalega w piwnicach gospodarstw. Strażacy usuwają skutki podtopień, a IMGW prognozuje kolejne opady.

Działania strażaków w miejscowości Kłobuczyn rozpoczęły się o godzinie 21.30. Wtedy do dyżurnego zaczęły docierać pierwsze sygnały o podtopieniach.

– Dostaliśmy zgłoszenie, że okoliczne rowy nie przyjmują już wody opadowej, woda zaczyna się wylewać i wdziera się do budynków mieszkalnych – relacjonował mł. asp. Paweł Pankiewicz z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Polkowicach.

Na szczęście nie było konieczności ewakuacji mieszkańców. Działania strażaków trwały całą noc. Ostatnia jednostka wróciła do bazy około godziny 6 rano.

Woda wciąż zalega w piwnicach

Jak relacjonuje reporter TVP Info, mieszkańcy dziewiętnastu gospodarstw wciąż mają wodę w piwnicach. Strażacy z OSP cały czas wypompowują wodę, jednak ta wciąż napływa z pól.

– Jedno jezioro wody! Przy takim kataklizmie kanalizacja nie dawała rady, przecież to kilka godzin padało – opowiadał jeden z mieszkańców Kłobuczyna.

IMGW prognozuje kolejne opady

Na Dolnym Śląsku obowiązuje hydrologiczne ostrzeżenie trzeciego, najwyższego stopnia. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przewiduje, że intensywne opady mogą występować na tym terenie do 24 lutego.

Podtopienia to skutek intensywnych opadów oraz wysokiej temperatury, która powoduje, że w górach masowo topi się śnieg.

Hydrolodzy przewidują przekroczenia stanów alarmowych na Nysie Łużyckiej, Nysie Kłodzkiej, Kwisie i Bobrze, a także przekroczenie stanów ostrzegawczych na innych rzekach w dorzeczu Odry.

banner